|
|
|
Podwyżki chleba najwyżej 15% |
|
13.08.2007. |
|
Ostra wymiana zdań na linii piekarze –
politycy. Ci pierwsi twierdzą, że podwyżki pieczywa są nieuchronne, ci
drudzy tego nie kwestionują, ale przestrzegają przed podwyżkami rzędu
kilkudziesięciu procent.
Żniwa jeszcze się nie skończyły, ale już
teraz wiadomo, że rolnicy zbiorą około 26-27 milionów ton. Teoretycznie
tyle wystarczyłoby, aby sytuacja była stabilna. Ale nie jest. Zboże na
pniu jest wykupywane przez zagranicznych kontrahentów. Ziarna jest mało
w całej Europie, a także w Stanach Zjednoczonych. Automatycznie w górę
poszły ceny mąki.
- Spodziewam się, że do końca sierpnia wszyscy piekarze podniosą ceny - uważa Bogdan Mamaj – piekarz.
Pytanie o ile. Ministerstwo rolnictwa woli dmuchać na zimne i przestrzega piekarzy przed zbyt dużymi skokami cenowymi.
- Słyszę o tym, że pieczywo może wzrosnąć o 50%, 70%, 100%, a
przepraszam jakich powodów? Na pewno nie z powodu mąki. – mówi Jan
Krzysztof Ardanowski - wiceminister rolnictwa.
Udział mąki w cenie pieczywa jest niewielki, a więc i podwyżki – zdaniem rządu - powinny być niewielkie.
- Udział zboża w produkcie finalnym kształtuje się na poziomie – w chlebie – około 10-15%. – dodaje Ardanowski.
W jednym obie strony się zgadzają podwyżki nie powinny być
większe niż 15%. Wszelkie próby większego zwiększania cen nie mają
uzasadnienia ekonomicznego i są próbą wykorzystania sytuacji przez
nieuczciwych przedsiębiorców.
Witold Katner/Agrobiznes
|
|