|
|
|
Na polach omacnica prosowianka. |
|
15.08.2007. |
|
Nawet 300 milionów złotych rocznie. Takie
straty ponoszą plantatorzy kukurydzy w związku z występowaniem na
polach omacnicy prosowianki. Mimo wielu zabiegów szkodnik wciąż się
rozprzestrzenia.
Zdaniem fachowców jedynym rozwiązaniem byłoby
wprowadzenie odmian genetycznie zmodyfikowanych, odpornych na tego
rodzaju owady. Na to wciąż nie zezwala jednak obowiązujące prawo.
I właśnie do tych przepisów większość plantatorów kukurydzy
ma zastrzeżenia. Tym bardziej, że powierzchnia występowania omacnicy
wciąż się rozszerza. W ubiegłym roku największe skupiska notowano na
południu. W tym roku, owady żerują już także na Mazowszu, w
Kujawsko-Pomorskiem, na Podlasiu i w rejonie Łodzi.
- Rolnicy są przekonani do tego, że powinni mieć u siebie
takie same instrumenty jak nasi koledzy w UE chociażby Rumuni, którzy
najpóźniej weszli do Unii, a dzisiaj mają kukurydzy modyfikowanej już
ponad 100tys. hektarów – mówi Tadeusz Szymańczak, Mazowiecka Izba
Rolnicza.
Z danych opublikowanych przez Instytut Hodowli i Aklimatyzacji
Roślin wynika, że 8 na 10 plantatorów kukurydzy na terenach opanowanych
przez omacnicę – chce wprowadzenia odmian odpornych na te owady, czyli
zmodyfikowanych genetycznie. Taki sposób walki z pasożytem jest
znacznie skuteczniejszy i mniej uciążliwy dla środowiska - przekonują
specjaliści.
Roman Warzecha Instytut Hodowli i Aklimatyzacji Roślin: - W
przypadku zastosowania chemii ginie wszystko, natomiast w przypadku
zastosowania metody biologicznej czyli kukurydzy transgenicznej
zwalczana jest tylko omacnica prosowianka.
Z tą argumentacją nie chce się jednak zgodzić resort
rolnictwa, popierany przez organizacje ekologiczne. Zdaniem urzędników,
rośliny transgeniczne stwarzają zbyt wielkie zagrożenie dla upraw
pozbawionych tego rodzaju modyfikacji.
Tymczasem, areał takich upraw na świecie wciąż rośnie i
wynosi już ponad 90 milionów hektarów. Także niektóre kraje Europy, do
niedawna sceptyczne, zaczynają uprawiać uodpornioną odmianę kukurydzy.
Obok Hiszpanii, Francji czy Niemiec, w ubiegłym roku także Czesi i
Słowacy zdecydowali o rozwoju transgenicznych plantacji.
R.Bełkot TVP Rolna
|
|