|
Wielka wyprzedaż w Agencji Nieruchomości Rolnych. Tylko w tym roku na
przetargach zostanie wystawionych ponad 200 tysięcy hektarów gruntów
rolnych. Dochody z ich sprzedaży mają grubo przekroczyć 2 miliardy
złotych. Protestują dzierżawcy oraz opozycja.
Potrzeby budżetu państwa są tak ogromne, że
zadania jakie postawiono przed Agencją Nieruchomości Rolnych robią
wrażenie. Minister finansów oczekuje, że dochody z tytułu sprzedaży
ziemi będą teraz wpływać na jego konto co kwartał, a nie raz w roku.
Tomasz Nawrocki – prezes Agencji Nieruchomości Rolnych „
Nastawiamy się pro sprzedażowo, spada znaczenie dzierżawy świadczą o
tym liczby, a mianowicie w ubiegłym roku zeszliśmy z liczbą trwających
umów dzierżawy poniżej 100 tysięcy”.
Do sprzedaży będzie wystawiono prawie wszystko. Gruntu rolne,
inwestycyjne, zamki oraz pałace. Na przetargach pojawią się także
grunty, których do tej pory nie oferowano z powodu roszczeń
przedwojennych właściciel lub ich spadkobierców. Agencja częściowo
rezygnuje także z dzierżaw. Umowy będą przedłużane tylko na kilka lat do
momentu zakończenia w gospodarstwie unijnych programów pomocowych.
Dzierżawcom coraz częściej będzie oferowane prawo pierwokupu. A gdy z
niego nie skorzystają ziemie i tak mogą zostać wystawione na sprzedaż.
Kazimierz Plocke – wiceminister rolnictwa „Uważamy, że najlepszym gospodarzem jest gospodarz-rolnik, który jest właścicielem ziemi, a nie państwo stąd też taka decyzja”.
Opozycja ostro krytykuje plany rządu i twierdzi, że Agencja, aby ratować
budżet państwa wyciąga pieniądze od rolników, których na zakup gruntów
po prostu nie stać.
Romuald Ajchler – poseł SLD „Nie możemy się pogodzić z tym, że
dzierżawca, który dzierżawił grunty przez okres 20 ostatnich lat,
doprowadził te grunty do bardzo dobrej jakości i dzisiaj Agencja jako
właściciel korzystając ze swojego prawa zabiera mu te grunty i
sprzedaje”.
Wojciech Mojzesowicz- poseł PJN „ Dzisiaj nie ma możliwości z
produkcji rolnej wygenerowania takich dużych środków, żeby można było
płynnie zakupić i gospodarować”
Ale Agencja odpowiada, że
nie ma innego wyjścia. W zasobie jest ponad 2 miliony hektarów, ale w
zdecydowanej większości są to grunty dzierżawione.
Witold Katner/Agrobiznes
|