|
Już za rok powinna zacząć działać super-inspekcja zajmująca się bezpieczeństwem żywności „od pola do stołu”. Przedsi?biorcy wykazują umiarkowany optymizm. Za to samorząd lekarzy weterynarii znów bardzo ostro protestuje.
Trzy rzadowe inspekcje podległe ministrowi rolnictwa: Weterynaryjna,
Ochrony Roślin i Nasiennictwa oraz Jakości Handlowej Artykułów
Rolno-Spożywczych mają zostać zlikwidowane, a w ich miejscu ma powstać
Państwowa Inspekcja Bezpieczeństwa żywności i Weterynarii. Taka
koncepcja oznacza rezygnacją z forsowanej kilka lat temu propozycji, aby
w strukturę nowej super-inspekcji włączyć równiez Sanepid. Ten
pozostanie oddzielną jednostkę podległą ministrowi zdrowia
Tadeusz
Nalewajk – wiceminister rolnictwa „Chcemy zhierarchizowanej jednostki,
czyli inspekcji bezpieczeństwa żywności i weterynarii, która
doprowadziłaby do tego, że wykorzystamy zarówno potencjał finansowy, jak
i ludzki, który jest w tych trzech instytucjach”.
Przemysł spożywczy do pomysłów ministra rolnictwa podchodzi z ostrożnym optymizmem i czeka na konkretne projekty ustaw.
Andrzej
Gantner – Polska Federacja Producentów Żywności „Jest to jaki? dobry
krok w kierunku scalenia inspekcji, by lepiej koordynować jej pracę”.
Największe
oczekiwania wobec powstania nowej super-inspekcji ma branża mięsna.
Chodzi pomysł tzw. spionizowania Inspekcji Weterynaryjnej w ramach nowej
instytucji. Obecnie część państwowych inspektorów jest podległych
władzy samorządowej.
Witold Choiński – „Polskie Mięso” „Pionizacja inspekcji weterynaryjnej jest bardzo ważna w tej całej inspekcji”.
Ale
wobec projektu ministra rolnictwa zaprotestować samorząd lekarzy
weterynarii. Jego zdaniem Inspekcja Weterynaryjna powinna pozostać
oddzielna instytucję.
Tadeusz Jakubowski – prezes Krajowej Izby
Lekarsko-Weterynaryjnej „Musimy uświadomić społeczeństwu, że jest to
zamach na konsumentów, zamach na zdrowie publiczne”.
Nowe przepisy dotyczące połączenia trzech podległych ministrowi rolnictwa inspekcji mają wejść w życie 1 stycznia 2012 roku.
Witold Katner/Agrobiznes
|