|
To będzie największe tegoroczne wyzwanie dla ministerstwa rolnictwa.
Negocjacje nad przyszłością Wspólnej Polityki Rolnej po 2013 roku.
Polska od dłuższego czasu montuje koalicję państw, które popierają
nasze postulaty. Ale łatwo nie będzie. Linia podziałów w Unii
Europejskiej jest bardzo głęboka. Pierwsze rozstrzygnięcie już w połowie
roku.
Długo oczekiwany komunikat Komisji Europejskiej na temat
wizji przyszłej Wspólnej Polityki Rolnej po 2013 roku pojawią się w
listopadzie. I chyba rozczarował. Więcej po nim pytać ni? odpowiedzi.
prof.
Andrzej Kowalski – IERG? „Jest bardzo ogólnikowy, zawiera bardzo wiele,
ważnych postulatów i na pierwszy rzut oka wiele jest zbieżnych z
stanowiskiem polskim, ale wiele z nich jest niedopracowanych”.
Marek
Zagórski – Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej „Diabeł tkwi w
szczegółach, a tych w tym dokumencie nie ma w ogóle. Musimy na nie
poczekać ale i cały czas lobować, że tak samo rozumiemy pojęcie
„sprawiedliwe” płatności”.
Bo to właśnie o dopłaty bezpośrednie
będzie toczyć się największy bój. My chcemy, aby były one sprawiedliwe,
czyli równe. Kraje starej Unii zupełnie inaczej definiują pojęcie
sprawiedliwości. Ich zdaniem różnice w wysokości dopłat muszą zostać bo
we Wspólnocie są różne koszty produkcji.
Władysław Serafin –
prezes Kółek Rolniczych „Na pewno nie będziemy mieli takiego efektu, o
jakim marzymy, czy wszyscy równe dopłaty”.
Co nie znaczy, że nie
trzeba walczyć. Zwłaszcza, że już mamy pierwsze sukcesy. Tzw.
historyczne dopłaty bezpośrednie raczej na pewno odejdą do historii.
Jest także szansa, że zgodnie z polskim postulatem Unia Europejska
wprowadzi dopłaty zależne od wielkości gospodarstwa. Taki pomysł popiera
coraz więcej państw.
Marek Sawicki –minister rolnictwa „Te
państwa zdecydowanie opowiadają się za tym, by podstawą do naliczania
pierwszego komponentu płatnościowego była powierzchnia użytków rolnych, a
więc to rozwiązanie, które proponowała Polska”.
Propozycja
Komisji Europejskiej zakłada, że oprócz dopłaty podstawowej rolnik
będzie mógł liczyć na dodatkowego wsparcie na przykład za gospodarowanie
na niekorzystnych terenach lub tzw. zieloną dotację za spełnianie norm
środowiskowych.
Witold Katner/Agrobiznes
|