|
W całym kraju trwają intensywne poszukiwania sprowadzonego z Niemiec mięsa zatrutego dioksynami. Jak na razie wszystkie próbki są negatywne.
Kontrolowane jest wszystko co przychodzi z Hamburga, Dolnej Saksonii,
Nadrenii Północnej-Westfalii oraz Saksoni-Anhalt. Inspektorzy badają
zarówno żywe świnie jak i przede wszystkim mięso.
Jarosław Naze, zastępca Głównego Lekarza Weterynarii
„Jeśli
mamy partię towaru, gdzie taka partia jest zatrzymana i w tym momencie
pobiera się jedną próbę do badania. Badania trwają około 5 dni. I do
momentu otrzymania wyników badania mięso jest zajęte czyli jest zakaz
wyprowadzania go do obrotu.”
W Lublinie inspektorzy skontrolowali
dwa miejscowe hipermarkety, w których rozbierano i sprzedawano mięso
wieprzowe. Dostawy pochodziły z tych rejonów Niemiec, gdzie wykryto
skażony dioksynami towar.
Magdalena Świątkowska, Powiatowy Inspektorat Weterynaryjny w Lublinie
„Próbki zostały wysłane do Instytutu Weterynarii w Puławach. W tej chwili czekamy na wyniki.”
W kontrole włączyli się także pracownicy sanepidu.
Barbara Sawa Wojdanowicz Inspekcja Sanitarna w Lublinie
„Ze wstępnych ustaleń wynika, ze w podległych nam podmiotach nie stwierdzamy mięsa pochodzącego z Niemiec.”
Niemieckie
władze jeszcze nie policzyły strat poniesionych w wyniku wykrycia
rakotwórczych dioksyn w mięsie. Utrata zaufania konsumentów do
tamtejszych produktów może być bardzo bolesna. A to na pewno
wykorzystają inni.
Ryszard Smolarek, zakłady mięsne Łuków
"Nie
powinienem tego mówić, że na nieszczęściu zyskamy, ale taka jest
brutalna prawda na niektóre kierunki eksportu jest większe
zainteresowanie i myślę, że tak to się skończy." Nasi przedsiębiorcy nie
zazdroszczą niemieckim firmom mięsnym. Każda taka afera żywnościowa to
dla przetwórców ogromne problemy.
Tomasz Sandomierski, Indykpol
"W
takiej branży jak nasza w której produktu muszą każdego dnia dopływać
na rynek to chwilowe nawet wstrzymanie się konsumentów i wstrzymanie
zakupów prowadzi do nierównowagi."
Podobny problem mają Czesi. Tam
również trafiło niemieckie mięso. Jak na razie kontrole nie wykryły
produktów żywnościowych z podwyższoną zawartością rakotwórczych dioksyn.
Ale kontrole wciąż trwają.
Witold Katner/Agrobiznes
|