|
I znów huśtawka na rynku drobiu.
Dopiero co były ostre podwyżki teraz równie gwałtowne przeceny. Kto odstawił kurczaki około 10 stycznia, miał szczęście.
Wtedy małe ubojnie szukały towaru i płaciły za brojlery nawet 3 złote
90 groszy. Ale już po kilku dniach ceny spadły o kilkadziesiąt groszy.
Powód
- afera dioksynowa. Zdaniem naszych hodowców brak zaufania niemieckich
konsumentów do mięsa spowodował spadek popytu, mniej biorą naszego
surowca za to po dumpingowych cenach próbują wysyłać swój towar do
polskich sklepów.
Jeśli do tego dodamy taniejącą wieprzowinę, to
szanse na kolejne podwyżki są teraz niewielkie. Małe ubojnie, które
jeszcze niedawno tak ochoczo kupowały kurczaki teraz albo ograniczyły
przerób, albo zupełnie zawiesiły działalność. I chociaż obecne stawki są
i tak lepsze niż grudnia, to hodowcy nie maja powodów do zadowolenia.
Koszty produkcji są dramatycznie wysokie. W przeliczeniu na paszę
produkcja brojlerów wypad teraz najgorzej. Za kilogram żywca można kupić
niewiele ponad 2 kilogramy paszy. A ta wciąż drożeje. Duże zakłady za
kilogram żywca oferuje dziś hodowcom od 3 złotych 5 groszy do 3 złotych
35 groszy, wolny rynek od 3 złotych do 3 złotych 40 groszy.
BROJLERY zł/kg
średnie ceny skupu
umowy kontraktacyjne 3,05 – 3,35
wolny rynek 3,00 – 3,40
źródło ZD
Agnieszka Niemcewicz/Agrobiznes
|