|
|
|
17.01.2011. |
|
Dla urzędników nie ma rzeczy niemożliwych. Jak trzeba można nawet górę wyprostować. A przekonał się o tym rolnik z województwa kujawsko-pomorskiego, który postanowił zalesić działkę tak stromą że trudno pod nią podejść. A wyszła z tego tylko góra problemów.
Najpierw był tu lodowiec, który pozostawił po
sobie widoczne ślady. Niektóre wzniesienia są tak trudno dostępne, że
uprawianie na nich żyta czy buraków wymaga więcej nakładów niż przynosi
zysków. Dlatego Wojciech Pietrzak postanowił taką działkę zalesić.
Wszystko było dobrze do czasu kontroli na miejscu.
Wojciech Pietrzak-Szczutowo „Wyszło z tego, że my nie mamy tego pola o ostrym spadzie 12 stopni tylko jest równina o nachyleniu 3 stopni”.
Mimo iż kontrola była kila miesięcy temu rolnik do dziś nie może
zrozumieć jak to się stało. Zanim złożył wniosek o przyznanie dotacji na
zalesianie zlecił zmierzenie stoku geodecie. Po kontroli na miejscu
postanowił to zrobić jeszcze raz.
Wojciech Pietrzak-Szczutowo „Praca na tym polegała zarówno
pierwszych geodetów jak i drugich, którzy wykonywali to cały dzień, że
znaleźli osnowę, znaleźli punkty, ustawili przyrządy i koło tej górki
chodzili i to wszystko mierzyli”.
Wyniki obu pomiarów dokonane przez fachowców nie pozostawiały żadnych
wątpliwości. Kąt nachylenia stoku przekracza 12 stopni. Dla urzędników
Agencji Restrukturyzacji opinie dwóch niezależnych geodetów nie mają
jednak żadnego znaczenia. Rolnikowi grozi zwrot części dotacji z tytułu
trudnych warunków. Ale nie to jest najgorsze.
Wojciech Pietrzak-Szczutowo „Trafia się na listę osób które
chcą coś wyłudzić. Jesteśmy stawiani w złym świetle i generalnie nie z
mojej winy ponieważ ja wszelkich starań dokonałem jakie Agencja przede
mną stawiała”.
Z prośbą o wyjaśnienie sprawy zwróciliśmy się do Agencji
Restrukturyzacji oraz Głównego Urzędu Geodezji i Kartografii. Nikt przed
kamerą wypowiadać się nie chciał.
Zdaniem Głównego Urzędu Geodezji i Kartografii „przesłane przez widza
materiały nie wskazują aby niezależnie działający geodeci uprawnieni
wykonywali swoją pracę nierzetelnie bądź nieprawidłowo.”
Agencja Restrukturyzacji wyjaśnia jednak, że sposób sprawdzania kąta
nachylenia stoku określają przepisy Ministerstwa Rolnictwa.
„A obecna metoda ustalania nachylenia terenu posiada atrybuty
przejrzystości, łatwości weryfikacji oraz niskie koszty jej wykonania.”
I dzięki temu znacząco zmalała ilość nieprawidłowości w kontrolowanych zalesieniach na gruntach o nachyleniu powyżej 12°.
A to, że przy okazji niektóre góry teoretycznie przestały istnieć to już tylko drobny szczegół.
Dorota Florczyk, Maria Sikorska/Agrobiznes
|
|