|
Informacje z zagranicy rozpoczynamy od raportu z Niemiec. Kryzys dioksynowy doprowadził tam do zamknięcia przeszło 4 i pół tysiąca farm.
Granice dla niemieckiego mięsa zablokowała już Korea Południowa,
Słowacja, a Rosja bacznie przygląda się sytuacji. Natomiast Holendrzy i
Brytyjczycy szukają u siebie skażonych jaj.
Korea Południowa,
czwarty, największy importer wieprzowiny na ąwiecie zakazał importu
mięsa i jaj z Niemiec. Na targu w pobliżu Seulu zamieszanie. Handlowcy i
konsumenci mówia tylko o jednym.
Im Deok-Jin- sprzedawca mięsa,
Korea Południowa „To będzie duży problem, bo większość ludzi kupuje
tutaj importowaną wieprzowinę, krajowa jest zbyt droga. Ale z drugiej
strony to przerażające, że nie sprawdzają, czym nas karmią. Inspekcja
powinna wnikliwie kontrolować importowaną żywność”.
Z kolei
Brytyjczycy szukają skażonych jaj, które dotarły do nich przez
pośrednika z Holandii. Zlokalizowano fabrykę w Kornwalii, która
wykorzystywała niemieckie jaja.
Alison Gleadle- Agencja
Standaryzacji żywności, Wielka Brytania „Wiemy tylko tyle, że w Holandii
dodano skażone jaja do mieszanek przeznaczonych dla producentów
żywności. Produkty trafiły na sklepowe półki, części z nich już nie ma,
to co zostało, będziemy wycofywać z supermarketów”.
A w samych
Niemczech prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie skażonej karmy. 150
ton paszy dla drobiu, wyprodukowanej przez firmę Harles und Jentsch,
trafiło do handlu. Według specjalistów kierownictwo firmy, która w
procesie produkcyjnym używała trujących składników oleju napędowego, od
wielu miesięcy zdawało sobie sprawę z zatrucia wytwarzanej paszy.
Właściciele zamkniętych farm grożą procesami o odszkodowania.
Zapowiada
się ostra walka o turecki rynek Mięsa. Po tym jak Ankara ogłosiła, że
otwiera granice dla eksporterów z Unii, ustawiła się długa kolejka
chętnych. Ostrą walkę zapowiadają irlandzcy producenci. Dla nich kraj z
takim potencjałem to nie lada gratka. Ministerstwo rolnictwa już
skończyło rozmowy z tureckimi władzami dotyczące certyfikatów
weterynaryjnych. Sprzedawane będą zwierzęta nie starsze niż 30
miesięczne. Eksperci oceniają, że rocznie turecki rynek wchłonie nawet
150 tysięcy ton wołowiny. Irlandzcy hodowcy zacierają ręce. Już zeszły
rok był dla nich łaskawy. Ruszył eksport wieprzowiny do Chin i Rosji,
Zjednoczone Emiraty Arabskie i Tunezja kupują tamtejszą wołowinę, a
Maroko żywe byd?o i owce.
Cebula wyciska łzy z oczu hinduskim
konsumentom i nie dlatego, że jest piekielnie ostra, tylko taka droga.
Kilogram na targowisku kosztuje 70 rupi, a to w przeliczeniu prawie 5
złotych za kilogram. Dla ubogich hindusów, to cena nie do przejścia.
Sita
Devi „Co będziemy jeść i jak będziemy żyli, wszystko jest takie drogie,
musimy ograniczyą nasze zakupy o połowę. To wina rządu i handlowców”.
Tak
wysokie ceny, to efekt ulewnych deszczów na zachodzie kraju, które
zniszczyły plantacje. Ale nie tylko cebula jest droga. Tak drogich jaj,
mięsa, czy czosnku nie pamiętają najstarsi Hindusi. To wszystko
sprawiło, że inflacja zbliża się już do 20 procent!
Anna Katner/Agrobiznes
|