|
|
|
05.08.2008. |
|
2007 był rekordowy jeżeli chodzi o rolnicze dochody. Ale szanse na powtórzenie takiego wyniku w tym roku są równe zeru.
Dochody rolnicze są tematem bardzo kontrowersyjnym. Z jednej strony
funkcjonuje stereotyp wiejskiej biedy, z drugiej opinia o rolnikach nie
płacących podatków i otrzymujących ogromne unijne dotacje. Prawda jak
zawsze tkwi gdzieś po środku. Jedno jest pewne.
Prof. Andrzej Kowalski, IERiGŻ: ubiegły rok 2007 jeśli chodzi o dochody rolnicze był dobrym rokiem. Wzrosły one znacząco.
Ale
jednocześnie eksperci podkreślają, że zeszły rok był wyjątkowy. Po
pierwsze z powodu pogody. Susza zniszczyła dużą część produkcji
roślinnej i w Europie i prawie na świecie. Ale nie w Polsce. W efekcie
znacząco wzrosły ceny zbóż. Rekordy cenowe notował także rynek mleka.
Szacuje
się, że wartość produkcji rolniczej z tego tytułu wzrosła o 25%. Wbrew
pozorom dochody rolników nie rosły z powodu unijnych dotacji. Wartość
dopłat bezpośrednich spadła bowiem z powodu niskiego kursu euro do
złotówki. Najlepiej wiodło się dużym gospodarstwom specjalizującym się
w uprawach trwałych, polowych oraz chowie bydła. Tak było rok temu.
Wiktor Szmulewicz, prezes KRIR: rok
2008 jak wiemy wszyscy dobrze wskazuje na to, że ten spadek dochodów na
wsi jest dosyć wyraźny poprzez zwiększenie kosztów produkcji i poprzez
spadek cen prawie na wszarskich rynkach.
Ale jest jeszcze
jeden obraz polskiej wsi. rolnicy są grupą społeczną najbardziej
zagrożoną ubóstwem. Nadal około ¼ gospodarstw znajduje się pod kreską
ustawowej granicy ubóstwa, a 10% wegetuje poniżej minimum egzystencji.
Witold Katner/Agrobiznes
|
|