|
Szykuje się znacznie przyśpieszenie w sprzedaży państwowych gruntów rolnych. Ministerstwo rolnictwa nie zamierza czekać na ustawę reprywatyzacyjną i zapowiada, że wystawi w przetargach grunty z roszczeniami byłych przedwojennych właścicieli lub ich spadkobierców.
Szybka sprzedaż ziemi to jeden z priorytetów ministerstwa rolnictwa.
Ale projekt ustawy w tej sprawie jest bardzo kontrowersyjny i wywołuje
sprzeciw nie tylko w opozycji, ale także wśród polityków koalicji
rządowej.
Leszek Korzeniowski – poseł PO „ Ja już kiedyś mówiłem,
ze nie wszystko mi się w tej ustawie podoba”.
Dlatego ministerstwo
rolnictwa wraz z Agencją Nieruchomości Rolnych postanowiły nie czekać
na finał prac sejmowych. Obecnie oferta Agencji to 160 tysięcy hektarów
gruntów. W najbliższym czasie ma jednak nastąpić przyśpieszenie ich
sprzedaży, a oferta powiększy się nawet do 300 tysięcy hektarów. Jak to
możliwe?
Kazimierz Plocke – wiceminister rolnictwa „ Zostało
wydane specjalne rozporządzenie prezesa Agencji Nieruchomości Rolnych,
które ma po pierwsze umożliwić sprzedaż gruntów z zastrzeżeniami
reprywatyzacyjnymi”.
Od czasów premiera Jerzego Buzka, który wydał
specjalną instrukcję w tej sprawie, ziemie do których były zgłaszane
roszczenia nie były wystawiane na sprzedaż. Ale instrukcja de facto
nigdy nie była aktem prawnym. Dlatego teraz Agencja Nieruchomości
Rolnych byłym właścicielom lub ich spadkobiercom zaproponuje prawo
pierwokupu. Jeżeli z niego nie skorzystają ziemie będą wystawione na
sprzedaż. Pytanie tylko czy rolnicy udźwignął ciężar finansowy zakupu
300 tysięcy hektarów ziemi.
Wiktor Szmulewicz- prezes KRIR „ Na
taka ilość może być kłopot, bo przeliczając 300 tysięcy razy 20 tysięcy,
załóżmy średnia wylicytowana cena za hektar, to jest około 6 miliardów
złotych, dzisiaj takich środków nie ma”.
Agencja Nieruchomości
Rolnych zapowiada także uproszczenia w procedurze nabywania gruntów. Na
bazie istniejących przepisów będzie proponować także obecnym dzierżawcom
korzystanie z prawa pierwokupu.
Witold
Katner/Agrobiznes
|