|
Nie będzie równych dopłat bezpośrednich w Unii Europejskiej po 2013 roku oznajmia Komisja Europejska. Ale jednocześnie szybko dodaje, że różnice pomiędzy poszczególnymi krajami nie mogą być tak duże jak teraz. Co to oznacza dla polskich rolników?
Obecnie dysproporcje w wysokości unijnych dopłat bezpośrednich widać
gołym okiem. Rekordzistami są na przykład Maltańczycy, gdzie za jeden
hektar Bruksela płaci ponad 700 euro. W Grecji to już „tylko” 500 euro.
Niemcy i Francuzi otrzymują odpowiednio 300 i 250 euro. Dla porównania
polski rolnik może liczyć na około 200 euro, ale już Łotysze na
dwukrotnie mniej. Unijna polityka rolna niby jest wspólna, ale jak widać
są równi i równiejsi. Teraz ma to się zmienić. Zasady obliczania
wysokości subwencji po 2013 roku mają być ujednolicone oraz uproszczone.
Jednocześnie dysproporcje we wsparciu finansowym mają się zmniejszać.
Ale o całkowitym wyrównaniu dopłat nie mamy co marzyć.
Marek
Zagórski – Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej
„Trudno mówić o
zadowoleniu, gdyż w tym dokumencie nie ma mowy o tym, aby płatności były
dla wszystkich równe ale jest duży krok, w kierunku stworzenia modelu
który będzie stwarzał szanse na to, żeby te płatności były mniej więcej
równe”.
Nasze organizacje rolnicze protestują. Twierdzą, że okres
przejściowy na wyrównanie płatności bezpośrednich kończy się w 2013 roku
i nie ma podstaw do jego przedłużania.
Mariusz Gołębiowski – ZZR
„Ojczyzna”
"Wspólnej Polityki Rolnej nie ma i po 2013 roku nie
będzie. Nie będzie równych dopłat- to wyraźnie mówią przedstawiciele
Komisji Europejskiej".
Andrzej Górczyński –KRIR
"Bardzo wazne
jest, by o to walczyć. Jesteśmy Współnotą Europesjką, powinny być
wspólne warunki gospodarowania, zwłaszcza pieniędzmi na rolnictwo".
Ale
zdaniem ekspertów powinniśmy cieszyć się zwłaszcza z tego, że spadną
dopłaty u naszych zachodnioeuropejskich sąsiadów. To może znacznie
poprawić naszą konkurencyjność na Wspólnym Rynku.
Marek Zagórski
„O ile wzrost płatności z takich krajów jak Łotwa do poziomu 200 euro,
jest jeszcze do przełknięcia o tyle powiedzenie rolnikom francuskim czy
niemieckim, że z dnia na dzień te płatności im spadają do poziomu takie
jak Łotysze czy Polacy będzie bardzo trudne, to jest bardzo trudny
problem społeczno – polityczny”.
Ponieważ wiadomo, że pieniędzy
nie będzie więcej każdy musi iść na kompromis i z czegoś zrezygnować. My
z równych dopłat bezpośrednich, Berlin i Paryż będą musieli przełknąć
jakąś obniżkę subwencji rolniczych. Kompromisem może być także kolejna
okres przejściowy.
Czesław Siekierski – poseł do PE
"Żeby w tym
okresie następnej propozycji finansowej, byśmy dochodzili do tej
średniej od naszej wielkości 200, a oni żeby schodzili ze zwojego
poziomu do tych 300-400 euro".
Ale nawet w takim wariancie nigdy
nie byłoby szansa na pełne wyrównanie dopłat bezpośrednich.
Witold Katner/Agrobiznes
|