|
Drogie pasze coraz mocniej uderzają w hodowców. Oprócz producentów trzody chlewnej, na wysokie ceny narzekają już właściciele kurników. Niektórzy zaprzestają nawet produkcji.
Mało kto jest tak mocno uzależniony od cen pasz jak drobiarze. To one
pochłaniają niemal całość nakładów potrzebnych do prowadzenia hodowli.
Właściciele małych ferm, tak jak pan Romuald Wyrębski, nie mają innego
wyjścia i wstrzymują produkcję. Brak opłacalności tłumaczą rosnącymi
kosztami produkcji i spadającą ceną drobiu.
Romuald
Wyrębski-właściciel fermy, woj. łódzkie „To powoduje sytuację na rynku
kurczaka taką jak jest”.
Drobiarze wytykają paszowcom
nieuzasadnione windowanie cen i domagają się ich weryfikacji.
Leszek
Kawski-Krajowa Rada Drobiarstwa „Produkcja zbóż paszowych jest na
stabilnym poziomie, porównywalna do ubiegłego roku. Apelujemy do
wszystkich firm produkujących pasze, aby zweryfikowały swoje cenniki,
aby ta cena spadła”.
Szanse jednak na to są jak na razie
niewielkie. Przemysł paszowy tłumaczy, że ceny pasz kształtuje rynek. A
to co podbija ich koszty produkcji to drogie zboże.
Adam
Tański-Izba Zbożowo-Paszowa „Nie ma uzasadnienia wzrostu cen pszenicy
paszowej i tu jest wzrost nieuzasadniony rynkowymi czynnikami podaży i
popytu”.
Tym bardziej, że nie potwierdziły się szacunki o
wyjątkowo niskich zbiorach w kraju. Wiadomo, że będą one o niecałe 9%
mniejsze niż w ubiegłym roku i wyniosą 27 milionów ton. Ale o niższych
zbiorach od dawna mówiło się też w całej Europie.
Andrzej Bąk-WGT
„Problemy Rosji, Ukrainy i Kazachstanu z utrzymaniem produkcji zbóż
spowodowały to zachwianie. I stąd ten gwałtowny wzrost, który zaczął się
w lipcu”.
W listopadzie czeka nas najprawdopodobniej uwolnienie
unijnych zapasów ziarna, ale tylko jęczmienia. Dlatego mało
prawdopodobne, żeby zmusiło to przemysł paszowy do obniżenia cen.
Radosław Bełkot/Agrobiznes
|