|
Jeszcze kilkuset rolników może ubiegać się o dotacje na dodatkową działalność gospodarczą. Wnioski są przyjmowane w 8 województwach Polski południowo- wschodniej.
Z pomocą unijnego wsparcia lub nie – coraz więcej rolników decyduje
się na rozpoczęcie dodatkowej działalności. Dla niektórych to dziś
jedyne źródło utrzymania. Katarzyna Bachanek z powodzeniem prowadzi w
niewielkim miasteczku salon kosmetyczny.
Katarzyna Bachanek -
Nasielsk „Biznes Woman to chyba trochę za duże pojęcie . Tak jestem z
wykształcenia technikiem rolnikiem w zawodzie nie pracowałam nawet
chwili, natomiast oddałam się swojej miłości czyli kosmetyce.”
Zupełnie
inny pomysł na dodatkową działalność mają państwo Sztych. Dzięki
unijnym dotacjom udało się odremontować stary budynek w którym dziś jest
sklep z artykułami rolniczymi.
Anna Sztych - Drążdżewo
„Najbliższy taki sklep jest 6 km od nas i po prostu dużo ludzi mieszka
starszych, żeby zrobić podstawowe zakupy, które też są w rolnictwie
potrzebne.” Nawet rolnicy, którzy mają duże, nowoczesne gospodarstwa
szukają dodatkowych źródeł dochodów.
Krzysztof Stępnowski - Gąsowo Poduchowne „Szuka się pieniążków. Jak to wyjdzie zobaczymy bo dopiero zaczynamy.”
Firma
jest już zarejestrowana, ale oprócz podatków trzeba także będzie płacić
dodatkowy KRUS. Pan Krzysztof zamierza świadczyć usługi dzięki tej
nowoczesnej maszynie. Jej zakup w połowie jest dofinansowany z unijnych
funduszy.
Krzysztof Stępnowski - Gąsowo Poduchowne „Podpisana jest
już umowa, sprzęt jest zakupiony. Teraz zostało tylko złożyć wniosek o
płatność.”
Zdaniem urzędników na rozpatrzenie wniosków złożonych w
tym roku nie trzeba będzie długo czekać. Wszystko zależy od jakości
dokumentów.
Edyta Wieczorkiewicz - ARiMR „Złagodzone zostały
zasady preselekcji. Niestety będzie konieczność uzupełniania wniosków w
znacznie większej skali, ponieważ wielu beneficjentów czy wnioskodawców
skorzystało z tego i wnioski nie mają niezbędnych załączników.”
Najmniej
chętnych na skorzystanie ze wsparcia na „Różnicowanie” jest w
województwach: podkarpackim, łódzkim, małopolskim, lubelskim i
świętokrzyskim. Tam do wykorzystania limitów jest jeszcze daleko.
Dorota Florczyk/Agrobiznes
|