|
|
|
14.10.2010. |
|
Na Lubelszczyźnie trwa zbiór dyń. W tym regionie rośnie ich najwięcej w Polsce. Z uprawy słynie zwłaszcza miejscowość Wisznice, gdzie dynie to główne źródło utrzymania.
Dynia jest rośliną jednoroczną. Długość jej
łodygi dochodzi do kilku metrów. A owoce mają nawet po kilkaset
kilogramów wagi. Dynie różnią się kształtem i kolorami. Rosną szybko,
pod warunkiem, że zapewni się im odpowiednie warunki.
Maciej Lewczuk
"Powyżej 20 stopni, musi być dużo sońca i odpowiednia wilgotność-
dynie nie lubią, jak mają za sucho".
Lubelszczyzna uchodzi za dyniowe zagłębie. Średnio z jednego hektara
uzyskuje się 800 kilogramów pestek.
Krzysztof Bartkowski
"Powierzchnia, to ok. 550 ha- to w naszej gminie na powierzchnię
gruntów orgnych to bardzo dużo. Plantatorów jest ok 150".
Najwięcej plantacji jest w Wisznicach i okolicznych miejscowościach. W
wielu gospodarstwach uprawa dyń, to główne źródło utrzymania.
Piotr Dragan-wójt gm.Wisznice
"Wielu rolników specjalizuje się w uprawie tylko dyń. Jest to ich
główne źródło utrzymania".
Najpopularniejszą metodą jest ręczny zbiór, ale coraz częściej używa się
kombajnów.
Maciej Lewczuk
"Kombajny na masową skalę wprowadzone zostały 3 lata temu, wcześniej
był to zbiór wybieraczkami ręcznymi".
Z dyni można robić smaczne zupy i dżemy, znane są zdrowotne i
witalne właściwości pestek a co jeszcze - nad tym zastanawiają się
sami plantatorzy.
Krzysztof Bartkowski
"Część dyń idzie do Austrii, np. na olej. Dużo do łuskania, mówi się
też o produktach aptecznych".
To kiedy zakończy się zbiór dyń zależy od pogody i może potrwać
do listopada.
Tomasz Zalewa/OTV LUBLIN
|
|