|
|
|
Podatek dochodowy w rolnictwie |
|
10.10.2008. |
|
Rządowa koalicja chce wprowadzenia podatku dochodowego dla rolników. To
coś nowego, bo jeszcze niedawno ze strony PSL nie było zgody nawet na
dyskusję w tej sprawie.
Dziś PSL patrzy na ten problem trochę inaczej. Być może dlatego, że
jako partia współrządząca będzie mieć decydujący wpływ na kształt
przyszłej reformy podatkowej. A jest ona konieczna. Nie tylko z powodu
kłopotów budżetowych kraju, ale choćby dlatego, że miastowi od dawna
zarzucają rolnikom, że są podatkowymi pasożytami. Bowiem z mocy prawa
ta grupa społeczna wyłączona jest z powszechnego obowiązku podatkowego,
a to jest niesprawiedliwe.
Jedno z najważniejszych pytań to
pytanie o wysokość przyszłych podatków i ich formę. A więc, czy będą to
rozwiązania oparte o zasady ogólne czy ryczałt? Kolejna sprawa to
metody szacowania dochodów – jak je liczyć, według jakich kryteriów?
Czy mają być zależne od wielkości gospodarstwa czy rodzaju produkcji?
Z
drugiej strony - rolnicy powinni móc uzyskiwać zwrot VAT od tych
zakupów, które stanowią koszty ich produkcji. Ale ta nowa sytuacja
wymagałaby od nich rzetelnego prowadzenia rachunkowości rolnej. A z
tego na pewno nie wszyscy będą zadowoleni. Choćby z powodu braku
odpowiednich kwalifikacji.
Ale czy wszyscy właściciele
gospodarstw musieliby prowadzić rachunkowość rolną? Na razie tylko małą
grupę polskich rolników obejmuje Europejski System Rachunkowości FADM.
Według unijnych kryteriów w Polsce jest 745 tysięcy gospodarstw. Tylko
niewielka ich część produkuje na rynek. Większość przejada swój
majątek. To również dlatego ludowcy nie boją się wprowadzenia podatku
dochodowego w rolnictwie, bo wszystko wskazuje na to, że ten haracz
płaciłoby niewielu rolników. Bowiem dochody większości są mizerne.
Między innymi z powodu niskich cen sprzedaży produktów rolnych oraz
stale rosnących kosztów produkcji.
Jest jeszcze jedna kwestia.
Wprowadzenie podatku dochodowego spowodowałoby prawdopodobnie
likwidację podatku gruntowego, który dziś płacą rolnicy - jest to
równowartość 2,5 q żyta na jeden hektar przeliczeniowy. To byłby
poważny kłopot dla samorządów, bo podatki gruntowe stanowią znaczną
część dochodów gmin. Po ich likwidacji gminy będą oczekiwać dotacji
budżetowych na swoją działalność.
Agrobiznes
|
|