|
|
|
02.10.2007. |
|
7% pestycydów dostępnych na polskim rynku, to
podróbki. W porównaniu z resztą krajów Europy to niewiele. Znacznie
gorzej pod tym względem wypadają Hiszpanie. Tam nielegalny obrót
środkami sięga nawet 30%. Niewiele lepiej mają Rumunii, Czesi,
Holendrzy, Włosi czy Litwini. Stąd inicjatywa polska na europejską
kampanię walki z podróbkami.
Wypalone pola lub brak jakiejkolwiek reakcji na zastosowany środek. To
efekty użycia oprysków z niewiadomego źródła. Mimo, że nielegalny obrót
środkami ochrony roślin w Polsce, w porównaniu z innymi krajami jest
stosunkowo niewielki, to ryzyko jego zwiększenia jest spore.
Michał
Fogg Polskie Stowarzyszenie Ochrony Roślin: - Za dwa lata będziemy
mieli dyrektywę, będziemy jednym wspólnym rynkiem i wtedy to się bardzo
zunifikuje, ale my nie możemy czekać 2 lata.
Polską inicjatywę
walki z fałszywkami poparło Europejskie Stowarzyszenie Ochrony Roślin,
które podobne kampanie prowadzi już w poszczególnych krajach Unii. Nasz
pomysł polega na skoordynowaniu wszystkich europejskich przedsięwzięć.
To ma doprowadzić do zmniejszenia liczby nieuczciwych dostawców
pestycydów na europejskim rynku.
Tadeusz Kłos Główny
Inspektorat Ochrony Roślin i Nasiennictwa: - Sfałszowany środek ochrony
roślin może okazać się trucizną, stanowi on zagrożenie dla
bezpieczeństwa stosującego, środowiska, dlatego uważamy, że ten problem
należy jak najszybciej monitorować i rozwiązywać.
W walkę z
podróbkami mają zostać zaangażowani funkcjonariusze policji, służby
celnej i straży granicznej. Którzy importerów nielegalnych środków będą
karać. Walkę z nielegalnym obrotem ma też wesprzeć kampania
informacyjna wśród polskich rolników. Przedstawiciele branży chcą
przekonywać do zaopatrywania się w pestycydy u zaufanych dostawców.
Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa rozpoczęła już
wydawanie specjalnych certyfikatów, które mają pomóc rolnikom w
znalezieniu pewnych dostawców.
Źródło: Radosław Bełkot/Agrobiznes, TVP1
|
|