|
Bruksela chce zniesienia ceł na amerykańskie zboże. Na początek na kukurydzę.
Z
naszych informacji wynika, że Marian Fischer-Boel, unijna komisarz ds.
rolnictwa, zaproponuje wkrótce zawieszenie ceł na import niektórych
zbóż - na początek na kukurydzę i sorgo, a następnie na pszenicę.
Zerowa stawka celna na te zboża miałaby obowiązywać
do końca czerwca 2008 r. Dzięki temu zahamowano by wzrost cen zbóż, z
jakim mamy do czynienia w całej Unii od początku tegorocznych żniw.
A
zboża są w tym roku wyjątkowo drogie, bo tegoroczne żniwa były drugimi
z kolei nieudanymi zbiorami w Europie. Unia przystąpiła do nich z
niemal pustymi magazynami, liczono na uzupełnienie zapasów zużytych po
poprzednim sezonie, tymczasem z trudem starcza na bieżącą konsumpcję.
Na południu Europy pola zostały niemal dosłownie wypalone przez słońce,
a w Wielkiej Brytanii, Niemczech czy we Francji - zalane przez deszcze.
Klęska ominęła Polskę, która stała się niemal spichlerzem
unijnym. Codziennie przyjeżdżają do nas kupcy, głównie z Niemiec,
oferując ceny wyższe od krajowych. Eksperci ostrzegają, że z Polski
wypływa tyle zboża, że na wiosnę konieczny będzie import. Dziś za
pszenicę płaci się u nas od 800 do 860 zł za tonę; rok temu cena
dochodziła do 600 zł. Ale rolnicy liczą na to, że zboże jeszcze
podrożeje, nawet do tysiąca złotych za tonę, bo w całej Unii coraz
więcej ziarna idzie na produkcję biopaliw. Od stycznia w Polsce zacznie
obowiązywać ustawa o biopaliwach zobowiązująca firmy do dodawania do
paliw biokomponentów. Od stycznia pszenica będzie więc towarem jeszcze
bardziej poszukiwanym. Dlatego rolnicy wstrzymują się ze sprzedażą, co
dodatkowo nakręca ceny. Drogie zboże już spowodowało znaczne podwyżki
cen pieczywa (20 proc.), mąki na półkach sklepowych (30 proc.) i
przemysłowej (90 proc.), makaronów (15 proc.).
Zawieszenie
przez Brukselę ceł na pszenicę nie będzie wcale oznaczało
automatycznego spadku cen. Z pewnością jednak mogłoby zahamować dalszy
ich wzrost. Nieurodzaj dotknął bowiem w tym roku nie tylko Unię - źle
jest również w Kanadzie, wręcz fatalnie na Ukrainie, w Nowej Zelandii i
Indiach. Dlatego na całym świecie zboże jest w tym roku drogie. Za tonę
amerykańskiej pszenicy w tym tygodniu trzeba zapłacić 300 dol., za
transport do Europy kolejne 70 dol. To oznacza, że w Polsce tona
pszenicy sprowadzonej z USA musiałby kosztować ponad 1000 zł, sporo
więcej niż krajowa.
- Bezcłowy import wywarłby jednak ogromny
wpływ psychologiczny - mówi Maciej Tomaszewicz z Polskiej Izby
Zbożowej, która skupia producentów, przetwórców, importerów i
eksporterów zbóż. - Przede wszystkim część krajów unijnych kupiłaby to
zboże zamiast polskiego, osłabłaby więc presja na ceny w naszym kraju.
Rolnicy zaczęliby wreszcie na większą skalę sprzedawać ziarno, a to
obniżyłoby ceny - dodaje Tomaszewicz.
Prawie bez znaczenia dla
Polski byłoby zniesienie ceł na kukurydzę i sorgo. Sorgo praktycznie w
Polsce nie funkcjonuje, a kukurydza importowana zza oceanu jest w 90
proc. modyfikowana genetycznie, więc już od przyszłego roku nie będzie
jej można stosować u nas nawet jako paszy dla drobiu.
W czwartek
swoją wizję walki z wysokimi cenami zbóż i projekt zniesienia ceł
komisarz Fischer-Boel przedstawiła ministrom rolnictwa Unii. Wiadomo,
że propozycja nie spodobała się ministrowi rolnictwa Francji,
największego producenta zbóż w Unii. Wysokie ceny ziarna oznaczają
wysokie dochody dla producentów i wyższe marże dla przetwórców zbóż.
Dlatego lobby zbożowców, które w Brukseli jest bardzo silne, będzie
próbowało odwlec w czasie lub nawet zablokować zniesienie ceł.
Źródło: Gazeta Wyborcza
|