|
|
|
12.09.2007. |
|
Ceny zbóż uparcie pną się w górę. Ale zdaniem analityków taka sytuacja
nie potrwa już długo. Ziarno i tak jest rekordowo drogie, a Unia
Europejska myśli o imporcie. Będą także inne zmiany w unijnej polityce
rolnej.
To, że tegoroczny sezon na rynku zbóż jest wyjątkowy nikt nie ma już żadnych wątpliwości.
Michał Jerzak, prezes Warszawskiej Giełdy Towarowej S.A: Jest to bardzo dziwny rok. Takiego roku sobie nie przypominam, ponieważ cena w stosunku do ubiegłego roku wzrosła o ponad 100%
Na
Warszawskiej Giełdzie Towarowej przeważają oferty kupna. Chętni za
wysokojakościową pszenicę chcą płacić nawet 900 złotych. Problem w tym,
że ziarna nikt nie chce sprzedawać. Rolnicy liczą na dalszy wzrost cen
i nie chcą się pozbywać towaru.
Eksperci przestrzegają jednak
przez zbyt długim wyczekiwaniem. Przypominają, że zboża i tak osiągnęły
już rekordowo wysokie ceny. Po drugie Unia Europejska zaniepokojona
obecną sytuacją chce sprowadzić ziarno z zagranicy.
Na
światowym rynku nadwyżki eksportowe występują głównie w obu Amerykach.
Po doliczeniu kosztów transportu takie zboże kosztowałoby w polskich
portach około 920 złotych. Gdy się pojawi sytuacja powinna się
ustabilizować, a ceny przestać rosnąć.
Stanisław Stańko SGGW: myślę, że są to ostatnie harce, jeśli chodzi o zawirowania spekulacyjne. Są jakieś granice wzrostu cen surowca rolniczego.
W
Komisji Europejskiej coraz głośniej mówi się o zmianach w organizacji
rynku zbóż. Niedługo może zapaść decyzja o zlikwidowaniu obowiązkowego
odłogowania 10% powierzchni upraw rolnych. Nie dość, że Bruksela płaci
za to farmerom, to na dodatek ogranicza to produkcję tak potrzebnych
teraz zbóż. Gdyby w przyszłym sezonie odłogowania by już nie było to na
rynku pojawiłoby się znacznie więcej zboża.
Taka decyzja może
zapaść jeszcze w tym roku. Raczej nie powinno być problemów ze
znalezieniem większości na forum rady ministrów rolnictwa Unii
Europejskiej.
Źródło: Witold Katner/Agrobiznes
|
|