|
|
|
24.10.2007. |
|
Rekordowe ceny i walka o surowiec. Trwa dobra koniunktura na rynku
mleka. Główne hity eksportowe to mleko w proszku i masło. Mogłoby być
jeszcze lepiej gdyby nie podstawowe ograniczenie, czyli kwoty mleczne.Błażej
Gajewski z okolic Sierpca kilka lat temu postawił na bydło mleczne i
jako jeden z pierwszych dostosował produkcje do wymagań
sanitarno-weterynaryjnych.
Dziś przyznaje, że nie mógł wybrać lepiej. Bo ceny surowca
systematycznie rosną. - To są takie progi w zależności od ilości mleka,
ale 1.40 i ponad 1.50 za litr wychodzi. - Błażej Gajewski wieś Gagowo.
Nie
wszystkie mleczarnie płacą aż tyle, ale większość rolników i tak nie
narzeka. Wielu producentów zdecydowało się ostatnio na zmianę odbiorcy.
I choć przyznają, że nie jest to łatwe to na pewno się opłaca.
Bogdan
Kęszczyk Drążdżewo: - Tak się składa, że firma ta jest w stanie mi
ponad 20 groszy więcej zapłacić za mleko. Jest to kwota nie do
pogardzenia, bo to jest ponad 20% różnicy między jedną mleczarnia a
drugą.
Ale okazuje się, że mimo rekordowych cen surowca w
kieszeni zostaje im tyle samo, co rok temu. Dodatkowy problem to kwoty
mleczne. Rolnicy chętnie zwiększyliby produkcję, ale obawiają się
płacenia wysokich kar. Z kolei dla mleczarni brak surowca to tak duży
problem, że gotowe są zapłacić każdą cenę.
Zbigniew Charzyński
prezes mleczarni: - Naszych rolników ustawiamy, żeby się nie bali
przekroczenia progu. Idą do przodu, a jak będą płacić kary to my ich
wspomożemy finansowo.
Na razie jednak wszystko wskazuje na to, że przekroczenia krajowego limitu nie będzie.
Waldemar
Sochaczewski wiceprezes ARR: - Nie przewidujemy przekroczenia po
dzisiejszym tempie skupu myślę, że ta tendencja się utrzyma tutaj
potencjalne kary skutecznie zapobiegają przekraczaniu tych kwot.
Ale na pierwsze oficjalne prognozy dotyczące tego roku kwotowego trzeba poczekać jeszcze kilka miesięcy.
Źródło: Dorota Florczyk/Agrobiznes, TVP1
|
|