|
|
|
11.09.2007. |
|
Wczorajszy ranek rozpoczął się na południu Polski od szacowania strat wyrządzonych przez ulewne deszcze. W
województwie śląskim najbardziej ucierpiały powiaty cieszyński,
żywiecki i bielski. W dwóch pierwszych ulewy zalały pola uprawne i
kilkadziesiąt gospodarstw.
Potok, który zwykle jest zaledwie szemrzącym strumykiem w ciągu kilku
godzin zamienił się w rwącą rzekę. Zabrał pół drogi, zagroził dopiero
co wybudowanemu mostowi.
Spływający z gór nadmiar wody
podtopił kilkanaście gospodarstw. Józef Cepiga, właściciel gospodarstwa
w Porąbce w powiacie bielskim: zalało oborę już czwarty raz z kolei. Woda szła z góry praktycznie trzecią dobę.
Czesław Bułka wójt gm. Porąbki: sytuacja
nie wygląda dobrze, z tego względu, że pewne inwestycje, które miały
być zrobione po powodzi w 2005 roku, nie zostały dokończone z przyczyn
finansowych.
Przez kilka godzin zwierzęta stały po kostki w
wodzie. Nie to jednak jest najgorsze. Właściciela gospodarstwa czeka
teraz osuszanie murów i gruntowny remont. Dotkliwe straty ponieśli
także rolnicy, którym woda zalała pola z kukurydzą i poplonowym
rzepakiem. Wielu straciło zapasy siana.
Źródło: Monika Matl/OTV Katowice/Agrobiznes
|
|