|
|
|
16.10.2007. |
|
Czyżby szykowały się kolejne rolnicze protesty z powodu
nieopłacalności chowu trzody chlewnej? Nie wykluczone, że tak.
Producenci są rozgoryczeni. Rząd będzie prosił o pomoc Komisję
Europejską. Problemy producentów trzody chlewnej są starej jak świat. Nawet zrzeszanie się w grupy producenckie ich nie rozwiązuj.
Andrzej Tułaza – Jarocińskie Zrzeszenie Producentów trzody Chlewnej: -
Ciągle odwieczny problem: cena skupu. Jesteśmy zorganizowani, 3 lata
pracujemy jako grupa, ale szczerze mówiąc to nie możemy jeszcze za
dużo.
Takie same problemy mają obecnie wszyscy producenci
trzody chlewnej. To efekt rosnących kosztów produkcji. Zboża są coraz
droższe i nic nie wskazuje na to, aby w najbliższym czasie staniały.
Dlatego rolnicy ograniczają nieopłacalną produkcję. Prognozy analityków
rynku mówią, że taka sytuacja może się utrzymać nawet do końca
przyszłego roku.
Krzysztof Kwiatoń – producent trzody
chlewnej: - Ten kryzys to nie tylko dokładanie rolników, bo już nie ma
z czego dokładać. W tej chwili zaczyna się bankructwo gospodarstw
rolnych.
Co na to rząd? Niestety resort rolnictwa w tej
sytuacji nie wiele może. Klasycznego skupu nadwyżek zakazują unijne
przepisy. Ostatnio omijaliśmy je kupując mięso na wymianę
strategicznych rezerw państwowych. Ale ten mechanizm raczej się nie
powtórzy, gdyż był nieskuteczny. Są też inne pomysły.
Rafał
Romanowski – wiceminister rolnictwa: - Nie będziemy interweniować
poprzez zwiększenie rezerwy materiałowej, te pieniądze chcielibyśmy
przeznaczyć na pomoc dla przedsiębiorców, którzy mieliby możliwość
przechowywania skupionego żywca na lepszą perspektywę.
Inne
propozycje rządu mające ustabilizować sytuację na rynku to między
innymi wniosek do Komisji Europejskiej o uruchomienie dopłat do
eksportu na rynki trzecie. Przy poparciu Brukseli staramy się także,
aby Wspólnota czasowa zawiesiła cła na zboża. Ma to ułatwić ich import
oraz zapewnić spadek cen.
Źródło: Witold Katner/Agrobiznes, TVP1
|
|