|
|
|
28.05.2008. |
|
Zapotrzebowanie jest tak duże, że rolnicy nie
nadążają z produkcją. O czym mowa? O ekologicznej żywności, która w
przeciwieństwie do Polski, przebojem zdobywa zachodnioeuropejskie rynki.
W krajach starej Unii Europejskiej
powierzchnia upraw ekologicznych przez ostatnie 5 lat wzrosła o 20%.
Tymczasem obrót produktami ekologicznymi, aż o połowę osiągając wartość
16 miliardów euro. Branża ma coraz większe problemy z zaspokojeniem
rosnących potrzeb konsumentów.
Jansen Bernhard, organizator targów ekologicznych: największym
problemem jest to, że mamy zbyt mało farmerów oraz surowców
produkowanych w sposób ekologiczny, rynek i potrzeby konsumentów rosną
bardzo dynamicznie, a my nic nie możemy z tym zrobić.
Tą diagnozę potwierdzają polscy rolnicy ekologiczni. Już nie
raz musieli zachodnich kontrahentów zostawić z kwitkiem, gdyż
zamówienie było …zbyt duże.
Ewa Stratenwerth, rolnik ekologiczny: ich interesują TIR-y
produktów ekologicznych. Natomiast nasza produkcja, ponieważ oparta
jest o gospodarstwa stosunkowo nieduże, to jeszcze nie jest w stanie
zaspokajać na takim poziomie tego rosnącego popytu.
Ale polscy rolnicy wcale nie marzą o tym, aby całą swoją
produkcję sprzedać zagranicę. Zależy im na tym, aby coraz więcej
organicznej żywności kupowali polscy konsumenci. A z tym jest kiepsko.
Paweł Skrzypczak, producent żywności ekologicznej: bardzo
mało się na ten temat mówi, chociaż mówi się coraz więcej. Ale to nadal
jest bardzo mało. Ludzie nie potrafią odróżnić produktu ekologicznego
od konwencjonalnego. Ludzie nie mają, w większości przypadków zielonego
pojęcia na czym polega różnica.
W Polsce funkcjonuje obecnie ponad 10 tysięcy gospodarstw ekologicznych. W 1990 roku było ich zaledwie 27.
Witold Katner Agrobiznes
|
|