|
Dwa tygodnie temu, podczas posiedzenia sejmowej komisji rolnictwa
omawiana była sprawa wzrostu cen środków produkcji, szczególnie nawozów
sztucznych. W tej sprawie, grupa posłów Prawa i Sprawiedliwości
przygotowała projekt dezyderatu do Rządu.
Wprawdzie z powodu braku kworum tekst dezyderatu nie został
przyjęty, ale przecież nie zmienia to faktu, że ceny niektórych nawozów
wzrosły nawet o 40%.
Zdrożały maszyny i urządzenia oraz pasze.
Jeżeli dotychczasowy trend nie zostanie odwrócony, można będzie mówić o
znacznym spadku opłacalności produkcji rolnej. Tyle konkluzji po
posiedzeniu komisji rolnictwa.
Jednak zdaniem Instytutu
Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej tak dobrej sytuacji
ekonomicznej rolnicy nie mieli już od lat. Wpływ na to miał dobry
urodzaj i znaczny wzrost cen podstawowych surowców rolnych.
IERiGŻ
szacuje, że polskie gospodarstwa przyniosły dochód 25,5 miliarda
złotych, a to 18,4 % więcej niż w ubiegłym roku. Dochody byłyby jeszcze
większe, gdyby niektóre branże lepiej potrafiły wykorzystać
koniunkturę. A już pełnym zaskoczeniem może być informacja Instytutu o
tym, że mimo ciągłych informacji o kryzysie na rynku wieprzowiny swoje
dochody poprawili również producenci trzody chlewnej.
1 czerwca
mija termin wpłacenia składki członkowskiej do COPA – COGECA . Jeżeli
pieniądze nie wpłyną do Brukseli – a jest to równowartość ok. 2 mln
złotych - polskie związki i organizacje chłopskie zostaną wykluczone z
tych międzynarodowych organizacji.
Będzie skandal i wstyd.
Dlatego w Sejmie, w trybie pilnym, Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi
pracuje nad poselskimi projektami ustaw:
- „o zmianie ustawy o
społeczno-zawodowych organizacjach rolników, ustawy o związkach
zawodowych rolników indywidualnych oraz ustawy o izbach rolniczych oraz
o zmianie ustawy o społeczno-zawodowych organizacjach rolników, ustawy
o związkach zawodowych rolników indywidualnych oraz ustawy o izbach
rolniczych oraz o zmianie niektórych innych ustaw.”
Są to
projekty przygotowane przez PSL i PiS. Jednak z tych kilku propozycji
obecnie najważniejszy jest projekt, który umożliwi coroczne
przekazywanie pieniędzy z budżetu na pokrycie kosztów związanych z
uczestnictwem polskich organizacji reprezentujących interesy rolników
indywidualnych wobec UE.
Sprawa tylko pozornie jest prosta,
gdyż do zasady finansowania organizacji rolniczych z budżetu
zastrzeżenia zgłaszają te organizacje, które nie są finansowane. Ich
przedstawiciele mówią o niesprawiedliwości i używają argumentu „wszyscy
albo nikt”.
Jeszcze innym problemem są antagonizmy między
polskimi organizacjami rolniczymi. Biura i etaty w Brukseli to przecież
nie tylko prestiż ale i konkretne, wcale nie małe pieniądze. Czy dwa
tygodnie jakie pozostały do zapłacenia składki wystarczą do rozwiązania
wszystkich problemów?
Agrobiznes
|