|
|
|
29.05.2008. |
|
Ponad 200-stu rolników - plantatorów buraków
cukrowych z Opolszczyzny i Dolnego Śląska protestowało wczoraj we
Wrocławiu przed budynkiem niemieckiego koncernu Süd Zucker, właściciela
Śląskiej Spółki Cukrowej przeciwko niskiej opłacalności uprawy buraków
cukrowych.
Wraz z zamknięciem cukrowni Chybie, Wrocław,
Racibórz i Wróblin w Lewinie Brzeskim, związki plantatorów nie doszły
do porozumienia z władzami koncernu. W kwietniu skończył się układ
ochronny dla rolników i pracowników zawarty w umowie kupna śląskiej
spółki cukrowej. Teraz niemiecki koncern dyktuje warunki.
Józef Walas, plantator z Namysłowa: nie mamy nic uzgodnionego, zagwarantowanego na piśmie. Są tylko słowa i obietnice przez władze Süd Zucker.
Jan Siek, plantator ze wsi Lasoscice: wiadomo, euro spadło a 26 euro za tonę to jest żadna opłacalność.
Na ponad osiem tysięcy plantatorów blisko połowa to rolnicy z
Opolszczyzny. Twierdzą, że otrzymują mniej pieniędzy za buraki cukrowe,
niż rolnicy w innych krajach Unii Europejskiej i są obciążani
dodatkowymi kosztami.
Bogdan Zioła, plantator z Lubrzy: Unia wymusiła obniżenie
ceny a to jak gdyby staje się nieopłacalne w Polsce. Co na Zachodzie
wszyscy sieją, ze względu na to, że tam jest wyższa cena niż u nas.
Protestujący chcieli wręczyć petycję prezesowi koncernu. Prezes
nie zdecydował się na spotkanie z tłumem rolników. Zaprosił do siebie
pięcioosobową delegację.
Reiner Schechter, prezes Süd Zucker Polska: nic nie daje
teraz protestować: „ja chce wyższej ceny“, ale z drugiej strony musimy
na długi dystans być konkurencyjni, bo jeżeli my nie będziemy
konkurencyjni w Polsce, to niestety inni we Francji, w Niemczech będą
przejmować produkcję cukru, a tego nie chcemy.
Kilkunastominutowe spotkanie delegacji z prezesem za
zamkniętymi drzwiami nie zadowoliło rolników. Rolnicy zapowiedzieli
kolejne akcje protestacyjne.
Mariusz Drożdż TVP Rolna
|
|