|
Będą dobre zbiory owoców. To efekt bardzo
korzystnej pogody. Mimo to zdaniem ekspertów w większości przypadków
nie należy się spodziewać załamania cen. Większym problemem może być
znalezienie chętnych do zebrania owoców.
Już dawno nie było tak dobrej pogody dla
owoców. Łagodna zima, brak wiosennych przymrozków oraz upałów, a także
długi okres kwitnienia przełożą się na dobre zbiory jabłek, wiśni,
porzeczek, truskawek oraz malin.
Zbiorów czereśni oraz śliwek należy się spodziewać na średnim
poziomie. Mało będzie gruszek. Zdaniem ekspertów nie będzie gwałtownego
załamania rolniczych dochodów. Owszem spadną na przykład ceny czarnych
porzeczek czy jabłek przemysłowych, ale w zeszłym roku były one
rekordowe.
Jan Świetlik, IERiGŻ: mimo tych wysokich zbiorów
producenci powinni być zadowoleni, bo brakuje truskawek mrożonych w
Europie i to już od pół roku. Truskawek w Polsce też nie będzie za
dużo, powinna być bardzo ładna i truskawki będą drogie.
Dobra sytuacja eksportowa będzie także w przypadku jabłek. W
krajach starej Unii Europejskiej produkcja tych owoców powoli ale
systematycznie spada. Do tego po przerwie otwiera się także rynek
rosyjski.
Jan Świetlik, IERiGŻ: nie ma w Europie konkurenta do
jabłek polskich dość tanich i dobrych, które są chętnie kupowane przez
Rosję, przez Białoruś, Ukrainę, Serbię i Łotwę.
Tą diagnozę potwierdzają sami producenci, którzy przygotowują
się już do nawiązania normalnych kontaktów handlowych z Rosją. Przez
ostatnie dwa lata nasze owoce były wysyłane tam przez kraje
pośredniczące.
Mirosław Maliszewski, prezes Związek Sadowników RP: teoretycznie
nasz eksport jest już uruchomiony, natomiast praktycznie są jeszcze
jakieś komplikacje związane ze stroną techniczną świadectw
fitosanitarnych, ale myślę, że do nowego sezonu a więc kilku tygodni, 2
– 3 miesięcy, ta sprawa będzie do końca dopięta i będziemy mogli
swobodnie eksportować na rynek rosyjski bez pośredników.
Niestety będzie problem z zebraniem wszystkich owoców. W
polskich sadach wciąż brakuje rąk do pracy. A cudzoziemcy nie palą się,
aby do nas przyjeżdżać.
Witold Katner TVP Rolna
|