|
|
|
17.11.2010. |
|
A jak ceny rzepaku mogą kształtować się w przyszłym roku? Tu
analitycy są zgodni. Znacznych spadków raczej nie będzie. Wręcz
przeciwnie, sytuacja na rynku uzasadnia dalszy wzrost cen. Jest jednak
jedno ale – fundusze inwestycyjne. To one skupując płody rolne
wywindowały ceny. Jeśli tak duzi gracze zdecydują się na sprzedaż
nasion, będzie taniej.
Pierwsza ważna informacja dla rynku to
doniesienia rolników o kłopotach z zasiewem. Zła pogoda i nadmierna
wilgoć uniemożliwiły wjechanie maszyn na pola. Dziś mamy tego efekty.
Powierzchnia tegorocznych zasiewów jest mniejsza.
Mariusz Olejnik - Krajowe Zrzeszenie Producentów Rzepaku – „Zasiano 10-15 procent mniej, a plantacje średnio w kraju od 30 do 40 procent są zagrożone z powodu późnych zasiewów.”
Ale zasiewy to jedno, bo wielkość przyszłorocznych zbiorów zależy także od pogody.
Lech Kempczyński - Polskie Stowarzyszenie Producentów Oleju - „Zobaczymy
jaka będzie zima i wiosna. To są decydujące momenty w tej uprawie.
Myślę, że trzeba być jednak optymistą, patrząc chociażby na przebieg
dzisiejszej pogody.”
Jeśli optymizm okaże się uzasadniony i uprawy nie nawiedzą
pogodowe kataklizmy, przyszłoroczne zbiory będą na przyzwoitym poziomie.
Co prawda rekord blisko 2,5 miliona ton trudno będzie powtórzyć, ale
plony w 2011 powinny wynieść powyżej 2 miliona ton. Pamiętajmy jednak,
że to co wpływa na ceny skupu w kraju to także europejski rynek, który
od lat boryka się z niedoborem surowca. Podobnie będzie i w przyszłym
roku. Dlatego nasiona powinny drożeć. Powinny, o ile potężni gracze na
rynku nie zdecydują się na sprzedaż swoich zakupów z początku tego roku.
Andrzej Bąk - Warszawska Giełda Towarowa – „To gracze mogą spowodować spadki podobne do tych jak kiedyś wzrosty, do poziomów nieprzewidywalnych.”
Do takiej decyzji potrzebny jest jednak dobry powód – dodają
finansiści. To co mogłoby nakłonić fundusze inwestycyjne do wycofania
się z rynku to informacje o dobrych zbiorach. A tych jak na razie brak.
Radosław Bełkot/Agrobiznes
|
|