|
|
|
26.11.2010. |
|
Zdecydowanie sprzeciwiamy się planom uwolnienia rynku cukru- zgodnie
twierdzą jego producenci oraz plantatorzy buraków. Niestety takie
zagrożenie jest całkiem realne. Obecny system kwotowania produkcji cukru
będzie istniał tylko do 2013 roku. Co będzie potem to wielka zagdaka.
W tej sprawie zarówno rolnicy jak i producenci
cukru są wyjątkowo zgodni i mówią jednym głosem. Obecny system
kwotowania produkcji musi istnieć dalej.
Marcin Kulicki, prezes Krajowej Spółki Cukrowej – „Uważamy,
że uwolnienie całkowite, które proponuje Komisja będzie ze szkodą dla
przemysłu cukrowniczego a przede wszystkim ze szkodą dla bardzo dużej
grupy rolników.”
Czym grozi liberalizacja rynku? Przede wszystkim masowym
importem taniego cukru trzcinowego z Ameryki Południowej. Wprawdzie
teraz jego ceny na światowych giełdach są wysokie i żadem import w
przypadku uwolnienia granic Europie by nie groził, ale zdaniem
ekonomistów to efekt spekulacji. Gdy gra się skończy sytuacja wróci do
równowagi. A wtedy przy braku ochrony celnej oraz kwotowania grozi nam
katastrofa.
Marcin Kulicki, prezes Krajowej Spółki Cukrowej – „W przyszłości grozi nam napływ cukru trzcinowego z Brazylii czy Tajlandii to jest olbrzymie zagrożenie.”
Plantatorzy buraków cukrowych zwracają uwagę na jeszcze jedno
zagrożenie. Tzw. dopłaty cukrowe będą funkcjonować tylko do końca 2012
roku. Gdy ich zabraknie będzie to znaczący ubytek rolniczych dochodów.
Wtedy sama cena skupu za buraki może nie wystarczyć, aby przekonać
rolników do zachowania produkcji.
Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych – „Trzeba
także walczyć o utrzymanie dopłat cukrowych one gwarantują to, ze
buraki cukrowe będą uprawiane w Polsce to nie tylko walka o kwoty żeby
je utrzymać dalej ale również utrzymanie dotowania.”
Co na to wszystko rząd? Ministerstwo rolnictwa zapowiada, że
zgody na uwolnienie rynku cukru nie będzie. Zwraca także uwagę na brak
logiki w propozycjach Komisji Europejskiej, która zaledwie kilka lat
temu zaaplikowała branży drakońską reformę, której celem było
ograniczenie limitów produkcji. Teraz Bruksela chce je likwidować.
Marek Sawicki, minister rolnictwa – „Nie można po
trzech latach funkcjonowania rynku cukru, po reformie po ograniczeniu
produkcji, proponować zniesienia kwot bo pytanie po co było wprowadzanie
kwot i ograniczanie produkcji kiedy teraz chce się zrobić na rynku
europejskim wolny rynek.”
Inaczej wygląda sprawa z płatnościami cukrowymi. Tu raczej rząd
nie będzie o nie walczył. Dlaczego? To typowe płatności opierające się
na historycznych danych o produkcji. A likwidacja takiego sposobu
obliczania wysokości unijnych dotacji jest naszym sztandarowym
postulatem na forum Unii Europejskiej.
Witold Katner/Agobiznes
|
|