|
Pogoda. To ona rozdawała karty w przemyśle spożywczym.
W efekcie rolnicy musieli pogodzić się z niskimi zbiorami, a konsumenci z wyższymi cenami.
I jeszcze jedno. Zdaniem zebranych na co rocznym Forum Rynku
Spożywczego musimy przygotować się na powtórkę z rozrywki. „Będzie cud,
jeżeli w przyszłym roku znów nie będzie podwyżek cen żywności” –
komentowali przedsiębiorcy.
600 zebranych wczoraj w Warszawie
przedstawicieli kadry zarządzającej najważniejszych firm sektora
żywnościowego, a także handlowców, naukowców i polityków musiało
przyznać, że rynkiem w 2010 roku rządził na przemian deszcz i słońce.
Julian
Pawlak – Krajowa Unia Producentów Soków – "Powodzie, duże opady w
pierwszej połowie roku, również latem, spowodowały to, że mieliśmy
bardzo niski urodzaj."
A niskie zbiory jak świat światem zawsze
oznaczają wyższe ceny skupu, a co za tym idzie podwyżki na sklepowych
półkach. A to już odczuła i cały czas odczuwa cała polska gospodarka.
Jan
Bazyl Lipszyc redaktor naczelny “Rynek Spożywczy” - "Zjawisko, którego
od paru lat nie obserwowaliśmy, czyli, że żywność zaczyna napędzać
inflację."
Szacuje się, że ceny żywność w tym roku podskoczą
średnio o 5%. Mimo wszystko konsumenci jakoś to przełknęli. Wprawdzie
większą popularnością cieszą się teraz produkty tańsze, ale globalnie
popyt nie zmalał.
Marek Moczulski – ekspert rynku spożywczego -
"Obserwujemy dalszy wzrost spożycia w Polsce, i nie możemy mówić o czymś
takim jak kryzys jeśli chodzi o branże spożywczą."
Zdaniem ekspertów w 2011 roku konsumentów znów czeka ruch cen żywności w górę.
Andrzej
Gantner – Polska Federacja Producentów Żywności - "Moim zdaniem w
przyszłym roku też będzie 5% podwyżki cen żywności, na to się trzeba
przygotować, aż dobijemy do średniej unijnej byłoby cudem, gdyby ceny
żywności nie rosły."
Ale był to także rok spektakularnych
sukcesów. Po pierwsze eksport, który nieustannie rośnie, po drugie
konsolidacje. Wprawdzie nie wszystkie branże mogą się tym pochwalić, ale
coraz częściej właściciele firm tak tłumaczą chęć powiększenia swoich
przedsiębiorstwa.
Marian Owerko – Bakalland – "Ono będzie większe,
ono będzie wykorzystywało efekty skali, ono będzie w stanie konkurować
na bardzo konkurencyjnym tym i dużym rynku polskim, a być może jeżeli
skala będzie jeszcze wyższa, będziemy w stanie działać na rynku
wschodniej lub nawet zachodniej Europy."
W kończącym się powoli 2010 roku saldo wymiany zagranicznej produktami rolno-spożywczymi wniosło około 2 miliardów euro.
Witold Katner/Agrobiznes
|