|
Sprawdzają się czarne scenariusze ekspertów. Za żywność płacimy coraz więcej. Ale nie oznacza to wcale, że zarabiają na tym rolnicy, choć patrząc chociażby na ceny mięsa w sklepach, można mieć zupełnie inne wrażenie. Wrażenie w mieście.
Bo na wsi jest już zupełnie inaczej, o czym najlepiej wiedzą hodowcy
tuczników. Ceny pasz rosną, a żywca spadają. Tymczasem w sklepach
obniżek nie widać. Mięso jak było tak i jest drogie. Wygląda na to, że
to nie koniec podwyżek.
Eksperci Instytutu Ekonomiki wyliczyli, że
ten rok zakończymy z 5% wzrostem cen żywności. I spadkiem opłacalności
produkcji który wyliczają. Oprócz chowu tuczników także i hodowla drobiu
jest teraz nieopłacalna. Całkiem nieźle byłoby ze zbożem, gdyby
dopisały plony.
Lepiej niż rok temu co prawda mają mleczarze, ale i
tu ceny są zróżnicowane. Najlepiej wypadają producenci owoców i warzyw,
bo tegoroczne stawki są wysokie. Problem w tym, że na dobrych cenach
korzysta niewielu.
prof. Andrzej Kowalski, IERiGŻ
Tak to już
jest, że jak inni tracą to inni zyskują…Myślę o tych, których nie zalały
powodzie i nie nawiedziły inne kataklizmy, z jakimi mieliśmy w tym roku
do czynienia.
Po kieszeni dostają nie tylko rolnicy ale i konsumenci. W przyszłym roku czeka nas wzrost podatku VAT.
Radosław Bełkot/Agrobiznes
|