|
Bez dopłat do produkcji uprawa tytoniu jest nieopłacalna.
W tym roku rolnicy zdecydowali się na uprawę tylko dlatego, że wzrosły ceny skupu.
Niewiele to jednak zmieniło, bo wiosenne i letnie deszcze sprawiły, że plony są niższe.
Adam
Urbański - wieś Głęboki Bród - "Cena handlowa w klasie I to jest 10
złotych, ostatnie klasa to 3 złote i teraz średnia cena u każdego
plantatora będziw eychodziła zależnie od jakości, powiedzmy jakieś 7
złotych za kilogram."
W ubiegłym roku sprawę zawaliło ministerstwo
rolnictwa, które spóźniło się ze złożeniem wniosku w Brukseli. Ostatnio
okazało się, że dopłat nie będzie również w przyszłym roku.
Jan
Milanowski – zrzeszenie plantatorów Tabako w Suchowoli - "Pieniądze
poszły poprostu na inny cel, nie dla tytoniu. Są dopłaty dla owiec, dla
roślin strączkowych, jeszcze jakaś płatność jest, a my tego zostaliśmy
pozbawieni.."
Piotr Mikołanis - wieś Jasionowo - "Dopłat żadnych
nie mamy, nawet z obszarowych, z gleby jak się dostaje do zboża, to
dostają większe dopłaty niż do tytoniu, do tytoniu jest mniejsza dopłata
nawet do samego pola."
Plantatorzy zastanawiają się co dalej?
Unia Europejska coraz mniej chętnie dotuje uprawy tytoniu. W zamian za
likwidacje plantacji, oferowane są rekompensaty, ale w Podlaskiem nikt
nie jest nimi zainteresowany.
OTVBiałystok/Jarosław Nikitiuk/Agrobiznes
|