|
Zamiast w akcje, w gospodarstwa. Wśród dużych inwestorów wraca moda na lokowanie pieniędzy w ziemię rolną. Na czele listy Europa Wschodnia i byłe republiki radzieckie.
Zagraniczni inwestorzy indywidualni oraz fundusze szukają atrakcyjnych terenów rolnych, które będą dla nich bezpieczna lokatą.
Ziemia
rolna w Czechach, czy na Węgrzech jest już zbyt droga. Dlatego
przedsiębiorcy szukają dobrych miejsc w Rumunii i Bułgarii. Według
brytyjskiej firmy konsultingowej Rumunia to strzał w dziesiątkę, bowiem
ma gleby wysokiej klasy i jest idealna zarówno dla dużych inwestorów,
jak i dla tych z mniejszym portfelem.
Ponieważ ceny gruntów ornych
są tam jeszcze stosunkowo niskie, jest szansa na osiągnięcie sporych
zysków. Zdaniem analityków stopa zwrotu z takiej inwestycji może sięgać
10 procent.
Amerykański Departament Rolnictwa szuka rozwiązań, by
ominąć wyrok sądu federalnego, który zakazał uprawy genetycznie
modyfikowanych buraków cukrowych.
Przypomnijmy- sędzia z
Kalifornii zdecydował, że dopóki urzędnicy nie skompletują wszystkich
badań środowiskowych związanych z uprawą tej odmiany, farmerzy nie mogą
siać transgenicznych buraków.
Takie badania mogłyby potrwać nawet
dwa lata, a zdaniem ekspertów z departamentu rolnictwa ograniczy to
amerykańską produkcję cukru o przeszło 20 procent. Jak donosi Reuters, w
Waszyngtonie szykowane są awaryjne rozwiązania.
Najbardziej
prawdopodobne jest to, że departament wyda pozwolenie na uprawę buraków
firmy Monsanto już w przyszłym roku, ale pod pewnymi warunkami.
Organizacje ekologiczne są wściekłe. Zapowiadają kolejną walkę z urzędem i są przekonane, że ponownie wygrają.
Ćma słonecznica orężówka – brzmi egzotycznie, ale zamiarów pokojowych nie ma. W Grecji niszczy całe uprawy bawełny.
I
tak zalazła rolnikom za skórę, że poprosili rząd o pomoc. Ten chce
udzielić plantatorom wsparcie z publicznych pieniędzy, ale potrzebuje na
to zgody Komisji Europejskiej.
Dacian Ciolos- odpowiedzialny za
unijne rolnictwo- obiecał, że sprawa zostanie rozpatrzona, ale
przypomniał, że bawełny nie ma na liście upraw, które mogą być objęte
pomocą publiczną.
Greckie władze zbierają teraz dane o
zniszczeniach z 45 tysięcy gospodarstw, które zajmują się uprawą
bawełny. Na ich podstawie Komisja ma wydać ostateczną decyzję.
Anna Katner/Agrobiznes
|