|
W ubiegłym roku było źle, w tym roku będzie jeszcze gorzej. Takie „czarne” perspektywy rysują się przed gospodarstwami rybackimi. Karpie, liny czy sumy nie dość, że małe to będzie ich w tym roku o 10-15% mniej. Dla nas oznacza to jedno, za ryby zapłacimy jak „za zboże”.
Gospodarstwa rybackie kończą właśnie najbardziej pracowity okres w
roku, czyli odłowy ryb. Przeznaczone do sprzedaży zostają przeniesione
do tzw. magazynów, pozostałe trafiają do stawów zwanych zimochowami. Na
Opolszczyźnie dwa największe gospodarstwa rybackie należą do Lasów
Państwowych.
Krzysztof Żmuda – ichtiolog, Gospodarstwo Rybackie Lasów Państwowych w Niemodlinie
Tradycyjnie
w tym roku przygotowaliśmy około 300 ton ryby handlowej, trafi ona
głównie na nasz rynek opolski plus województwa sąsiednie.
Jednak
ponad siedemset hektarów stawów nie zapewnia opłacalności produkcji.
Ryby karmione są głównie pszenicą. A jej cena w tym roku jest bardzo
wysoka. Ratunkiem dla gospodarstwa może być dofinansowanie hodowli.
Marek Adamus, Gospodarstwa Rybackiego Lasów Państwowych w Niemodlinie
Jako
nieliczni w Polsce uzyskaliśmy obietnice dofinansowania w kwocie ponad
20 milionów złotych. Z tym, że są to pieniądze adresowane nie
bezpośrednio do producentów rybackich, nie jest to forma dotowania tej
produkcji, ale są to środki na działanie o szerszym charakterze
społecznym realizowane przy udziale samorządów.
Chodzi o hodowlę
ryb w tradycyjny, ekologiczny sposób z uwzględnieniem warunków
przyrodniczych i krajobrazowych. Jednak największym problemem dla
hodowców są kormorany. Jeden zjada dziennie nawet pół kilograma ryb.
Krzysztof Żmuda – ichtiolog, Gospodarstwo Rybackie Lasów Państwowych w Niemodlinie
Kormoranów
jest mnóstwo, powodują olbrzymie straty w materiale obsadowym, czyli w
tej rybie, która jako handlowa do sprzedaży trafi za rok, dwa, czyli
niszczą mnóstwo narybku, mnóstwo kroczka.
Polska jest największym
europejskim producentem karpi. Rocznie z naszych stawów odławianych jest
ponad 16 tysięcy ton tych ryb. Dziewięćdziesiąt procent sprzedaje się w
okresie przedświątecznym.
Krzysztof Dąbrowski/Agrobiznes
|