|
Przepis obowiązuje od wielu lat, ale niektórym rolnikom dał się we
znaki dopiero teraz. A chodzi o zezwolenia na prowadzenie kombajnów po
drogach publicznych.
Kto i dlaczego ma z tym problem?
Tegoroczne żniwa były długie i ciężkie, ale to
nie jedyne wspomnienia jakie pozostały Janowi Studzińskiemu. Ta pamiątka
to mandat w wysokości pięciuset złotych. Rolnik został ukarany za brak
odpowiedniego zezwolenia na poruszanie się kombajnem po drogach
publicznych.
Jan Studziński, wieś Kąty: zostałem ukarany, że nie mam
zezwolenia na wyjechanie na drogę publiczną, gdzie takiego zezwolenia
nigdzie nie można uzyskać. Nikt mi nie powiedział jak to pozwolenie ma
wyglądać, kto wydaje. Bo na tą chwilę do różnych instytucji się
zgłaszałem i nikt nie wydaje takiego zezwolenia w Polsce.
Dziwi to policję, bo przepisy jasno określają kto i gdzie powinien zgłosić się po odpowiednie zezwolenia.
Marek Kąkolewski, Komenda Główna Policji: jeżeli mam do
dyspozycji pojazd wolnobieżny – kombajn zbożowy i szerokość jego nie
przekracza 3,5 metra, to mogę poruszać się po drogach publicznych pod
warunkiem uzyskania jednorazowego zezwolenia, które wydaje starosta.
W sytuacji, gdy maszyna jest szersza, po pozwolenie trzeba udać się do przedstawiciela Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad.
Marek Kąkolewski, Komenda Główna Policji: jeżeli takie zezwolenie otrzyma to może poruszać się po wyznaczonych trasach, a także z udziałem pilota.
Zarówno za wyznaczenie trasy przejazdu kombajnu jak i pilota trzeba zapłacić.
Problem w tym, że w przypadku pana Jana chodzi o przejechanie
zaledwie kilkuset metrów od zabudowań. Rolnik zgadza się, że odpinanie
tak zwanego hedera jest konieczne gdy trzeba przejechać kilkanaście, czy
nawet kilka kilometrów.
Jan Studziński, wieś Kąty: ale rozmontowanie i podłączenie
trwa jedna godzinę, a przejechanie przez drogę trwa 3 minuty. Jaki jest
sens to rozbierać w takcie żniw, jak jest czas na to żeby kosić zboże.
Podobny problem mają wszyscy właściciele kombajnów zbożowych w
tej okolicy. Zdaniem rolników odpinanie hedera to absurd, a pozwoleń na
przejazd z nimi nie można dostać.
Dariusz Sokół, sołtys wsi Kąty: uważam, że przejechanie 100
czy 200 metrów z zachowaniem warunków bezpieczeństwa, uważam że to jest
możliwe i wszyscy rolnicy powinni z tego skorzystać.
W przyszłym roku mają się zmienić przepisy dotyczące poruszania
się tak zwanymi pojazdami wolnobieżnymi po drogach publicznych. Czy
będzie łatwiej, czy trudniej? Do tematu wrócimy.
Dorota Florczyk/Agrobiznes
|