|
Kampania cukrownicza na półmetku. Dla wielu plantatorów to chwila gorzkiej prawdy. O ile mogą być zadowoleni z wielkości plonów, to jakość buraków pozostawia już wiele do życzenia.
Niekorzystna pogoda spowodowała drastyczny spadek polaryzacji, czyli
zawartości cukru w burakach. A to oznacza jedno – niższe ceny skupu i
pustki w portfelach. Jedno jest pewne – słodko nie będzie.
Plantatorzy
buraków cukrowych, tacy jak Marek Mnichowski z gminy Janowiec
Wielkopolski przez niesprzyjającą pogodę w tym sezonie, jak mówią, mają
pod górkę. Mokra i grząska gleba sprawia, że zbieranie buraków z pól to
prawdziwe wyzwanie.
Marek Mnichowski, Juncewo - „W same deszcze to
nie jeździłem, ale ogólnie jest ciężko. Dużo rolników nie wyjeżdża w
pole i czeka na lepszą pogodę.”
Ten sezon ma dla plantatorów
słodko-gorzki smak. Zbiory nie są najgorsze, ale nie takie, jak się
zapowiadały. Według prognoz związków plantatorskich plony będą co
najmniej o kilka ton niższe od ubiegłorocznych.
Leszek Koczorowski
, Juncewo - „Najpierw mokra wiosna, późniejsze zasiewy, trudno było
wjechać w pole, potem susza, gdzie na słabych glebach buraki wypadły.”
Kampanię
buraczaną w 2008 roku rolnicy ocenili jako najgorszą w historii. W 2009
roku plantatorzy mogli liczyć na nie mniej niż 109 złotych za tonę
buraków kwotowych o zawartości 16 procent cukru i dopłaty za wczesne
dostawy – 8 złotych. Nieco lepszy miał być dla nich dopiero ten rok.
Jednak kto liczył na zyski, to się przeliczył. Tak niskiej polaryzacji
na Kujawach i Pomorzu nie było od trzydziestu lat.
Aleksander
Decowski, dyr. Okręgowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego w
Bydgoszczy - „Na początku polaryzacja wynosiła poniżej 14%, w
listopadzie jest już lepiej, ale średnio standardowych 16 % jeszcze nie
ma.”
Pomimo zmian w branży cukrowniczej i nie najwyższych cen
skupu, uprawa buraków cukrowych nadal pozostaje działalnością dochodową.
Cukru jest teraz mało - więc dobrze się sprzeda. Zarobią na tym jednak
głównie koncerny, a nie gospodarze.
Maria Sikorska OTV Bydgoszcz/Agrobiznes
|