|
|
|
09.11.2007. |
|
Program Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata
2007-2013 to drugie po dopłatach bezpośrednich potężne źródło unijnej
pomocy dla polskich rolników. Startuje jednak powoli i z problemami.
PROW powinien ruszyć w 2007. Tymczasem
dopiero w połowie roku został on zaakceptowany przez Komisję
Europejską. Z jeszcze większym poślizgiem rozpoczęto przyjmowanie
wniosków na pierwsze programu pomocowe.
Terminy naboru wniosków były kilkakrotnie przekładne. A
rolnicy z coraz większym zniecierpliwieniem czekają. Sporym problemem
jest także to, że Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa
(ARiMR), która realizuje PROW wciąż nie ma pełnej akredytacji, czyli
prawa do wydawania unijnych funduszy. Dopiero 25 października
ministerstwo finansów przyznało Agencji tzw. akredytacje cząstkową.
Daje ona prawo do realizacji zaledwie 4 działań PROW-u.
Z czego wynikają problemy ARiMR? Dlaczego wszystkie procedury
związane z uruchomieniem PROW trwają tak długo? Czy oprócz
rozgoryczenia rolników grozi to poważniejszymi konsekwencjami np:
utratą części funduszy?
Na te i wiele innych pytań chcielibyśmy usłyszeć odpowiedź od
odchodzącego kierownictwo resortu rolnictwa. Sprawa jest tym bardziej
aktualna, że partie polityczne, które prawdopodobnie przejmą władze po
wyborach, podczas kampanii mówiły o potrzebie zmian w zaakceptowanym
już przez Bruksele PROW-ie. Czy to jest konieczne? Czy poprawki nie
powiększą i tak już sporych opóźnień? Jakie konkretne zmiany w
poszczególnych programach należałoby wprowadzić? O te sprawy będziemy
chcieli zapytać gości najbliższego wydania Tygodnia, którymi będą:
1. Henryk Kowalczyk – wiceminister rolnictwa
2. Wojciech Pomajda – poseł LiD
3. Stanisław Kalemba, poseł PSL
Zapraszamy w niedzielę, 4 listopada o godz. 11.25 w TVP1
TVP Rolna
|
|