|
Komisja Europejska zgodziła się na ponowne oszacowanie tegorocznych
połowów dorszy w polskiej części Bałtyku. Od dawna zabiegało o to
ministerstwo gospodarki morskiej. Zdaniem szefa resortu, daje to
możliwość udowodnienia Brukseli, że przekroczenie limitu połowów nie
było aż tak wielkie jak wykazywały unijne ekspertyzy.
Jeśli Komisja Europejska przyjmie naszą argumentację, to unijne kary
nałożone na polskich rybaków będą znacznie mniejsze. Jest o co walczyć,
bo przyszłoroczne limity połowów dorszy na Bałtyku będą znacznie
mniejsze. Te restrykcje podwójnie dotknęłyby polskich rybaków, którzy
wbrew unijnym zakazom, do tej pory kontynuowali połowy.
W
odpowiedzi Bruksela zapowiedziała ukaranie Polski za nieprzestrzeganie
wspólnotowych przepisów. Dlatego rybakom grozi zmniejszenie
przyszłorocznych limitów o wyłowione nielegalnie ilości. Nie zgadza się
na to resort gospodarki morskiej, który zamierza przekonywać Brukselę,
że połowy nie były aż tak masowe.
Marek Gróbarczyk Minister
Gospodarki Morskiej: - To przełowienie, jak z naszych badań wynika, nie
jest takie duże, także nie powinno znacząco wpłynąc na zmianę kwot
połowowych na przyszłe lata.
Zapowiedź Brukseli co do
konsekwencji nielegalnych połowów przekonały rybaków do zaprzestania
wypływania w morze. Tym bardziej, że po cichym przyzwoleniu rząd wydał
jednak decyzję o konieczności podporządkowania się unijnemu zakazowi.
-
Groźba kar jest zbyt duża i konsekwencje są tak duże, że na pewno ja
nie będę starał się tych zakazów łamać – mówi jeden z rybaków.
Rybacy
liczą, że przy odrobinie dobrej woli z obu stron, spór z Brukselą w
końcu zostanie rozwiązany. A właściciele kutrów wkrótce będą mogli
legalnie wypływać w morze.
Andrzej Gościniak Stowarzyszenie
Armatorów Łodziowych: – Unia swoje stanowisko zmiększyła, więc my
postanowiliśmy też, że nie pójdziemy na konfrontację, ale też będziemy
przestrzegali tego zakazu.
Przypomnijmy, konflikt polskich
rybaków z Komisją Europejską rozpoczął się kilka miesięcy temu. Kiedy
to Bruksela zarzuciła nam wielokrotne przekroczenie przyznanych na ten
rok limitów połowowych.
Radosław Bełkot, Łukasz Myc /Agrobiznes, TVP1
|