|
|
|
Ograniczenie wielkości dopłat |
|
13.11.2007. |
|
Ograniczenie wielkości dopłat trafiających do największych gospodarstw rolnych zaproponuje wkrótce Komisja Europejska.
Oficjalny projekt zmian we Wspólnej Polityce Rolnej
ma zostać przedstawiony pod koniec przyszłego tygodnia. Już teraz
jednak do mediów przeciekły najciekawsze propozycje - zwłaszcza ta, by
w przyszłości ograniczyć dopłaty bezpośrednie, jakie trafiają do
kieszeni wielkich właścicieli ziemskich.
I nie chodzi tu tylko o
brytyjską królową Elżbietę II i jej syna, następcę tronu Karola -
których chyba najczęściej wymienia się jako przykład europejskich
"latyfundystów" (tylko w latach 2003-2004 zarobili oni 1,5 mln euro z
tytułu dopłat).
Komisji bardziej zależy na ograniczeniu dopłat
do ziemi rolnej, która należy do gigantycznych konglomeratów
spożywczych, działających np. we Francji. - 80 proc. pieniędzy z
dotacji w ramach WPR nie trafia do rolników, ale do kieszeni wielkich
grup przemysłowych i właścicieli ziemskich - mówiła niedawno "Gazecie"
unijna komisarz ds. budżetu Dalia Grybauskaite.
Komisja
podkreśla, że właściciele wielkich obszarów ziemskich niewiele stracą
na ograniczeniu dotacji, bo i tak korzystają z "efektu skali" -
ogromnych zysków płynących z przemysłowej produkcji.
KE nie
zdradziła szczegółów swojej propozycji. Ale w grę wchodzi np. 10-proc.
redukcja wypłat dla farm o powierzchni ponad 100 tys. ha. Z kolei PAP
informuje o ograniczeniach przy dopłatach powyżej 100 tys. euro.
Oznacza
to tyle, że reforma w niewielkim stopniu dotknie polskich farmerów. W
Polsce przeważają bowiem niewielkie gospodarstwa rolne. Dużych i bardzo
dużych gospodarstw jest mniej niż 15 proc., a 94,4 proc. polskich
rolników dostaje nie więcej niż 1250 euro rocznie.
Komisja
Europejska zapowiada, że zaoszczędzone w ten sposób euro trafią do
innej przegródki Wspólnej Polityki Rolnej - na fundusz dotacyjny
przeznaczony na modernizację gospodarstw rolnych.
Wśród innych
propozycji zmian WPR znajdzie się także likwidacja kontrowersyjnych
kwot mlecznych, które dziś ograniczają produkcję mleka w Unii. Polska
jest jednym z tych krajów, które skarżą się na zbyt małe limity kwot
mlecznych. Ich likwidacja miałaby nastąpić jednak nie wcześniej niż w
2015 r.
WPR pochłania obecnie nieco ponad 30 proc. budżetu
Unii Europejskiej. Więcej UE wydaje tylko na fundusze strukturalne i
spójnościowe.
Źródło: Gazeta Wyborcza
|
|