|
Rząd wciąż nie zawiesił zakazu importu transgenicznych pasz – alarmują
przedsiębiorcy. Resort rolnictwa zapewnia, że nie będzie żadnych
opóźnień. Embargo miało obowiązywać od 2012 roku.
Zgodnie z ustawą o paszach zakaz importu transgenicznej soi miał
wejść w życie 12 sierpnia. Przedsiębiorcy i rolnicy protestowali
przeciwko temu przypominając, że Polska co roku importuje 2 miliony ton
takich wysokobiałkowych surowców i zastąpienie ich czymś innym jest po
prostu niemożliwe.
Marek Przeździak, Rada Gospodarki
Żywnościowej: nie możemy jej niczym zastąpić, nie możemy doprowadzić do
takiej sytuacji, że nasz przemysł paszowy, przemysł drobiarski,
przemysł mięsny dotknie jeszcze głębszy kryzys niż mamy obecnie.
Wiktor
Szmulewicz, KRIR: nie możemy doprowadzić do tego, żeby nasze
gospodarstwa, zwłaszcza drobiarskie, trzodziarskie, produkujące mleko,
były niekonkurencyjne, miały pasze droższe niż mają w krajach UE.
Rząd
zapewnia, że wszystko jest na dobrej drodze. W ostatni czwartek
zakończyły się konsultacja międzyrządowe w sprawie nowelizacji ustawy o
paszach.
Artur Ławniczak, wiceminister rolnictwa: myślę, że
bardzo szybko wypuszczamy to do prac na posiedzenie rządu i do prac
sejmowych na pewno zdążymy przed sierpniem.
Ale plany rządu nie wszystkim się podobają. Ekolodzy twierdzą, że lata to przesada.
Marek
Kryda, Polska Inicjatywa Agro-środowiskowa: niewykonalne byłoby
zrobienie w krótkim czasie w tej chwili rewolucji na rynku pasz w
postaci całkowitej eliminacji GMO, natomiast 4 lata zdecydowanie jest
za długo. To powinien być okres powiedzmy może 6 miesięcy.
Ale
zdaniem rządu 4 lata to minimum absolutnie potrzebne między innymi do
rozwoju upraw wysokobiałkowych roślin strączkowych, które zastąpiłyby
transgeniczną soję.
(TVP redakcja rolna)
|