|
Pora pomyśleć o świątecznej szynce.
A zasada jest prosta - jaka świnka taka szynka. Konsumenci najchętniej kupują tanio, ale na wyjątkowe okazje skłonni są zapłacić nieco więcej za wyrób w bardzo dobrym gatunku.
Walka o jakość zaczyna się jednak nie w sklepie, nawet nie w masarni, ale już w chlewni.
Jak smakowała szynka 30, 40 lat temu? Wielu pamięta.
Zenon Warzecha - mieszkaniec Wrocławia „Super, odlot, mało chemii, naturalna a teraz? Wątpię”.
Wędliny tradycyjne, wiejskie, naturalne, natychmiast lokują się na wyższej półce cenowej.
Maciej
Oziembłowski - katedra technologii surowców zwierzęcych, Uniwersytet
przyrodniczy we Wrocławiu „My mówimy żywność naturalna mając na uwadze
żywność nieprzemysłową. Ale w 80% żywność przemysłowa , nie jest złą,
ale ma przedłużony okres trwałości, a więc użyto chemii”.
Bez chemii tez można robić kiełbasy. Pierwszy krok w tym kierunku to zdrowa pasza.
Józef Wrona- rolnicza spółdzielnia produkcyjna „Jest produkowana z naszego zboża, gdzie na polach stosujemy obornik”.
Świnie też własne i obdarzone zdrowym apetytem. To rodzima rasa: biała polska zwisłoucha.
Danuta Wrona – rolnicza spółdzielnia produkcyjna „Mamy swoje mięso, inny smak... klient wraca”.
Pani Zofia stara się o zaopatrzenie sklepu u zaufanych rolników. Unika przemysłowych ferm.
Zofia Pasicka - hala targowa we Wrocławiu „U nas klienci mówią, że widzą różnice, jakość mięsa jest inna”.
Studenci technologii żywności latami uczą się tego, co klienci z miejsca wyczuwają intuicyjnie.
Mariusz Skóra - rzeźnik „Ze się nie daje konserwantów i one są naturalne”.
Ile kosztuje nostalgia za starym, dobrym smakiem. Słono. kilogram szynki dużo powyżej 30 zł.
Jadwiga Jarzębowicz/OTV Wrocław/Agrobiznes
|