|
Agencja Nieruchomości Rolnych zamierza sprzedawac dzierżawy wraz z dzierżawcami.
To efekt polityki szybkiego pozbywania się państwowych gruntów.
Jednocześnie Agencja zapewnia, że za każdym razem dzierżawca bedzie
mógł skorzystac z prawa pierwokupu. To skandal i ewidentna pogoń za
pieniędzmi kosztem - rolników komentuje opozycja.
Agencja
Nieruchomości Rolnych od dawna zapowiada, że czeka nas znaczne
przyśpieszenie w prywatyzacji państwowych gruntów. Teraz okazało się,
że może to dotyczyć także tych ziem, które Agencja dzierżawi.
Tomasz
Nawrocki – prezes ANR: będziemy proponowali w pierwszej kolejności
nabycie tych gruntów dzierżawcy. Jeżeli dzierżawca nie skorzysta z
nabycia tych gruntów w drodze pierwszeństwa, to będziemy je wystawiali
na sprzedaż. Będą w drodze przetargów ograniczonych, będą
nieograniczonych.
Jednocześnie Agencja zastrzega, że sprzedaż
takich gruntów nie ma żadnego wpływu na umowy dzierżawy, która dalej
obowiązuje, aż do momentu wygaśnięcia. Ale sprawa wywołuje bardzo dużo
kontrowersji. A opozycja na ministerstwie rolnictwa nie zostawia suchej
nitki.
Krzysztof Jurgiel – poseł PiS: sztuczne wyzbywanie się
wżasności z dzierżawy jest naszym zdaniem nie do przyjęcia, bo nie jest
to w zasadzie racjonalna polityka rolna.
Romuald Ajchler – poseł SLD: tu tylko widzi się tylko hektar gruntu, sprzedaż tych gruntów, nie patrząc na to co ludzie.
Politycy
zwracają uwagę na jeszcze jedną rzecz. W wielu przypadkach oferowanie
dzierżawcom prawa pierwokupu jest tylko urzędniczą formalnością, bo
rolników nie stać na takie inwestycje.
Wojciech Mojzesowicz -
poseł PJN: dzisiaj bezpośrednio z produkcji rolnej nie ma możliwości
wygenerowania takich dużych środków, żeby można było płynnie zakupił i
gospodaroważ.
Tylko w przyszłym roku Agencja Nieruchomości Rolnych wystawi do przetargów około 300 tysięcy hektarów ziemi.
Witold Katner/Agrobiznes
|