|
|
|
10.12.2007. |
|
Hossa w portfelu i wielkie sprzedawanie, wzrost produkcji o
kilkadziesiąt procent - te czasy minęły mówią przedstawiciele zakładów
z branży przetwórczej .
Okres zbliżających się świąt będzie na pewno nieco lepszy od
zwykłych tygodni pracy, ale kokosów które pozwolą choć na chwile
zwolnic tempa nie ma się co spodziewać .
W zakładach, wzmożony
ruch widać już w listopadzie, bardziej jednak chodzi o zmianę
asortymentu niż zwiększenie produkcji. Produkcja wzrasta o kilkanaście
czasem trzydzieści procent, nie zawsze jednak udaje się wszystko
sprzedać . Rynek jest coraz trudniejszy. Najwięcej przed świętami
pojawia się wędzonek i wyrobów stylizowanych na tradycyjne jakie przed
laty robiły nasze babcie.
Mleczarnie liczą na wzmożoną sprzedaż
sera i masła głównych składników ciast wypiekanych na święta , tu
wzrost szacuje się nawet o kilkadziesiąt procent. Dla wielu mleczarni
skończy się też na apetytach , kwoty mleczne ograniczają pozyskiwanie
surowca. W Łódzkiem z hodowli bydła mlecznego zrezygnowało wielu
rolników.
Przemysław Lisiecki OTV/Łódź/Agrobiznes
|
|