|
|
|
17.12.2007. |
|
Coraz więcej rolników żyje na skraju ubóstwa. Na Opolszczyźnie już
ponad 70 tysięcy ludzi korzysta z różnych form pomocy społecznej. Do
wójtów o wsparcie zwracają się głównie pracownicy PeGR-ów. Tymczasem
przepisy wyznaczają socjalne progi, często niemożliwiają gminom pomoc
finansową dla ubogich gospodarzy i ich dzieci.
Wieś Rybna w gminie Popielów. Tu na 15 hektarach gospodaruje rodzina
Janeczków. Mając pięcioro dzieci ledwie wiążą koniec z końcem. Mimo, że
żyją biednie nigdy nie otrzymali pomocy. Dzieciom odmówiono przyznania
stypendium. Według przepisów są zbyt bogaci.
Mimo to,
Janeczkom bez stypendium udało się wykształcić dwóch synów. Wyjechali
do pracy w Irlandii. Ale jak mówią nadal nie jest im łatwo żyć.
W Popielowie , gminie rolniczej liczącej 8400 mieszkańców już ponad 1/10 korzysta z pomocy społecznej.
W
gminie Popielów wsparcia potrzebują także małe gospodarstwa rolne.
Tymczasem wójt mimo, że ma na to pieniądze nie może pomagać rodzinom
rolników żyjącym w skrajnym ubóstwie.
W jeszcze trudniejszej
sytuacji na Opolszczyźnie jest blisko dziesięć tysięcy popegeerowskich
rodzin. To wieś Borkowice. Tutaj ludzie nadal w wiejskim sklepiku biorą
żywność na tzw. zeszyt.
Tymczasem po raz kolejny pomoc tej grupie mieszkańców wsi zapowiada sejmowa komisja rolnictwa.
Na
razie najubożsi mieszkańcy wsi na Opolszczyźnie mogą liczyć na pomoc
parafii i Caritas oraz niemieckich miejscowości zaprzyjaźnionych z
gminami.
Źródło: Mariusz Drożdż/OTV Opole
|
|