|
Amerykanie otwierają granice dla polskiej wieprzowiny. To kolejny
zagraniczny rynek zbytu dla polskich eksporterów, na który możemy
wysyłać swoje nadwyżki mięsa.Do tej pory Amerykanie kupowali tylko polskie wędliny i kiełbasy. Teraz możliwości naszych eksporterów będą jeszcze większe.
Kenneth MacLean Hillas jr., zastępca ambasadora USA – „Cieszę się, że mogę ogłosić otwarcie amerykańskiego rynku na chłodzoną i mrożoną wieprzowinę z Polski.”
Inspekcja
Weterynaryjna mimo swoich problemów kadrowych dwoi się i troi, aby
podobne deklaracje padły z ust jeszcze kilku innych dyplomatów
akredytowanych w Warszawie. Jak na razie udało się przekonać
Japończyków, aby otworzyli swój lukratywny rynek. W tym roku
sprzedaliśmy tam już 3,5 tysiąca ton mięsa. Obecni jesteśmy także w
Korei Południowej. Ale to co najbardziej cieszy to otwarcie rynku przez
władze Hong-Kongu. To bowiem przepustka do ogromnego rynku chińskiego.
Jan Krzysztof Ardanowski, wiceminister rolnictwa – „Otwierają
się kolejne rynki. Ważne jest, żeby za tym otwieraniem szły polskie
firmy, żeby to kupcy, handlowcy, przetwórcy, nie tylko narzekali, że
jest problem ze sprzedażą, ale żeby próbowali szukać odbiorców w tych
krajach, które się na naszą wieprzowinę otwierają.”
Jest to
o tyle ważne, że po wprowadzeniu przez Komisję Europejską dopłat do
eksportu mięsa nasza konkurencyjność na rynkach trzecich znacznie
wzrosła. W tym roku sprzedaliśmy za granicę 330 tysięcy ton
wieprzowiny. Z czego do Rosji i byłych republik radzieckich zaledwie
4,5 tysiąca ton. Dopóki Moskwa nie zniesie swojego embarga szansa na
polepszenie tych wyników jest niewielka.
Źródło: Witold Katner/Agrobiznes, TVP1
|