|
Rządowe agendy i inspekcje zajmujące się rolnictwem mają coraz większe
problemy z zatrudnieniem nowych oraz zatrzymaniach starych pracowników.
To efekt coraz to nowych zadań i obowiązków jakie nakłada na nas Unia
Europejska.
Resort rolnictwa ma nie lada orzech do zgryzienia. Z jednej strony
nowy koalicyjny rząd zapowiada oszczędności, ale z drugiej jeżeli
chcemy dobrze i w całości wykorzystać unijne fundusze oraz wypełnić
unijne obowiązki to potrzebujemy ludzi. I to ludzi dobrze
wykształconych oraz opłacanych. Inaczej czekają nas problemy. A
właściwie już je mamy.
Leszek Droździel, prezes ARiMR: z
agencji zaczynają odchodzi wysoko wykwalifikowani pracownicy. Przede
wszystkim pionu informatycznego i pracownicy z długoletnim stażem, z
wykształceniem prawniczo-ekonomicznym.
Tymczasem Agencji
potrzebni są nie tylko starzy ale także nowi pracownicy. W
przyszłorocznym budżecie już zarezerwowano środki na dodatkowy nabór
pół tysiąca osób. Bez tego realizacja Programu Rozwoju Obszarów
Wiejskich będzie zagrożona.
Podobne problemy od lat ma także
Inspekcja Weterynaryjna. Ilość zadań jakie nałożyła na nas Bruksela po
2004 roku znacznie wzrosła, tymczasem zatrudnienie nie. A wciąż
dochodzą nowe obowiązki: nadzór nad paszami, zwalczanie ptasiej grypy,
choroby Aujeszkiego oraz salmonellozy drobiu. Przekleństwem Inspekcji
Weterynaryjnej jest ogromna rotacja źle opłacanych kadr.
Ewa
Lech, Główny Lekarz Weterynarii: tutaj my tych ludzi szkolimy.
Wyjeżdżają za granicę, nabierają ogłady, uczą się i uciekają niestety.
O zwiększenie zatrudnienia chce poprosić Sejm także minister rolnictwa.
Marek
Sawicki, minister rolnictwa: na wzmocnienia kadrowe w samym resorcie
obsługi Wspólnej Polityki Rolnej w Brukseli. Bo widać, że większość
spraw tam się odbywa i od kompetencji, od przygotowania naszych
pracowników, naszych urzędników zależało będzie wiele.
Dodatkowe etaty zdaniem resortu rolnictwa są konieczne, chociażby w związku ze zbliżającą się reformą Wspólnej Polityki Rolnej.
Źródło: Witold Katner/Agrobiznes
|