|
|
|
02.06.2008. |
|
Mieszkańcy kilku wsi w powiecie
leżajskim protestują przeciwko przedsiębiorcy z Dąbrowicy, który wylewa
na okoliczne pola wywar produkcyjny z gorzelni. W efekcie nie tylko
śmierdzi, ale jak twierdzą mieszkańcy zatruwane jest także środowisko,
bo ścieki rowami spływają do zalewu w Ożannie.
Wspólna kontrola Wojewódzkiego Inspektoratu
Ochrony Środowiska i starostwa powiatowego nie potwierdziła jednak
skażenia środowiska. Woda z tego rowu wpływa do zalewu Żannie-
kąpieliska, z którego w sezonie korzysta tysiące wypoczywających.
Narzekają też wędkarze.
Przedsiębiorca nie zgodził się pokazać twarzy przed kamerą,
choć twierdzi, że nie ma sobie nic do zarzucenia, wylewana przez niego
ciecz to nie ścieki tylko wywar poprodukcyjny.
I rzeczywiście taki wywar można rozlewać na pola, ale
obowiązują pewne obostrzenia, których należy przestrzegać, co do
ilości, sposobu wylewania i miejsca. A że przedsiębiorca nie zawsze je
spełniał, świadczy chociażby wyrok sądu, który uznał, że przed trzema
laty, odpady z gorzelni zatruły pobliskie stawy rybne.
Sprawą zajął się wojewódzki inspektorat ochrony środowiska.
Na pisemną skargę kilkudziesięciu mieszkańców okolicznych wsi, wspólnie
ze starostwem powiatowym - rozpoczął kontrole.
W rowach przylegających do pól przedsiębiorcy stwierdzono
znaczne ilości związków węgla, amoniaku i fosforu. Nie stwierdzono
natomiast grzybów, które świadczyłyby o skażeniu terenu wywarem
pogorzelnianym.
Dorota Sowa/OTV Rzeszów
|
|