|
|
|
|
 |
|
rolnictwo, sadownictwo, ogrodnictwo, maszyny rolnicze |
|
08.08.2008. |
|
Wzrośnie nadzór nad polskimi łodziami rybackimi na Bałtyku. Niebawem
oprócz inspektorów, monitoring floty rybackiej będzie prowadziła straż
graniczna. Dzięki temu, wyliczenia wielkości połowów mają być bardziej
dokładne i co najważniejsze - wiarygodne dla urzędników w Brukseli.
Do tej pory kolejne wyliczenia mówiące o wielkości wyłowionych ryb, w
szczególności dorszy – sporo się od siebie różniły. Inne dane
publikowali rybacy, jeszcze inne resort rolnictwa, a nawet urzędnicy w
Brukseli. Nie było tajemnicą, że to przez spory bałagan w branży i zły
od lat system liczenia. Ale jak zapewnia szef resortu rolnictwa – w tym
roku ma się to zmienić.
Marek Sawicki, Minister Rolnictwa: wchodzimy w cywilizowany system monitorowania połowów na Bałtyku.
Pomóc
ma nowoczesna technologia. Dzięki łączności satelitarnej straż
graniczna będzie śledzić poruszające się po morzu statki rybackie. To
pozwoli na monitoring całej flory i nadzór nad właściwym
wykorzystywaniem łowisk. Na przykład widoczne będzie jak na dłoni, czy
zakaz połowów na danym terenie jest przez armatorów przestrzegany.
ppłk. Leszek Elas, Komendant Główny Straży Granicznej: nasze systemy umożliwiają bardzo precyzyjne określenie na morzu jednostek. Więc potrafimy powiedzieć, kto i co tam robi.
Dane
zebrane przez straż graniczną trafią do Centrum Monitorowania
Rybołówstwa w Gdyni. Dostęp do nich będzie miał też Resort Rolnictwa.
Dzięki takiej informacji, wyliczenia administracji rządowej mówiące o
ilości wyłowionych ryb, staną się bardziej wiarygodne w oczach
Brukseli, która taki monitoring nakazała we wszystkich krajach
członkowskich.
Radosław Bełkot/Agrobiznes
|
|
|
Artykuł Sponsorowany
|
|
Kalendarium
There are no upcoming events!
Gościmy
Odwiedza nas 8 gości oraz 1 użytkownik
|