|
|
|
|
 |
|
rolnictwo, sadownictwo, ogrodnictwo, maszyny rolnicze |
|
11.08.2008. |
|
Mimo, że nowelizacja ustawy o paszach została
już ostatecznie przyjęta, to nie kończy ona jednak kłopotów z GMO.
Jeśli w ciągu 4 lat przepis zakazujący dodawanie roślin transgenicznych
do pasz dla zwierząt nie zostanie zniesiony – problem powróci.
Przeciwnicy ustawy liczą tu na pomoc
Brukseli. Tymczasem rząd przygotowuje nowe przepisy, które mają
zaostrzyć kontrolę nad roślinami transgenicznymi.
Według obowiązujących przepisów zakaz stosowania pasz z
komponentami genetycznie modyfikowanymi wejdzie w życie dopiero za
cztery lata. Do tego czasu interesy zwolenników jak i przeciwników GMO
mają być utrzymane. Rząd zapowiedział, że wkrótce uruchomi w Polsce
program rozwoju upraw roślin strączkowych.
To z jednej strony usatysfakcjonuje ekologów, którzy domagają
się zakazu sprowadzania choćby soi modyfikowanej genetycznie, a z
drugiej strony przemysł paszowy. Na rynku pojawi się bowiem więcej
roślin, które będzie można stosować do produkcji pasz. Jednak niektórzy
podchodzą do pomysłu sceptycznie.
Tadeusz Blicharski, Polski Związek Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej „ Polsus”: to, żeby zastąpić 2,5 miliona ton śruty sojowej rocznie paszą z naszych upraw wydaje się niemożliwe.
Podobnie jak to, że Bruksela wkrótce po raz kolejny nie upomni
się o swoje. Jeśli ustawa zakazująca stosowania GMO jest sprzeczna z
prawem unijnym, to nowelizacja, która przesuwa jej pełne obowiązywanie
o cztery lata też. Dlatego Komisja Europejska dopilnuje, żeby zakaz
został całkowicie zniesiony.
Leszek Kawski, Krajowa Rada Drobiarstwa: dzisiaj rządzący
mówią, że przeznaczą środki finansowe na to, aby podjąć badania i móc
pokazać, że to szkodzi społeczeństwu. I potencjalnym konsumentom. My
wiemy, że takie badania odbyły się w świecie i wykazały, że to nikomu
nie szkodzi.
Do innego wniosku doszedł jednak rząd francuski, który po
wykonaniu szeregu badań całkowicie zakazał upraw roślin genetycznie
modyfikowanych.
W podobnym kierunku podążają też i nasze władze. W resorcie
środowiska trwają prace nad ustawą zaostrzającą kontrolę nad uprawami
modyfikowanymi genetycznie. Projekt zakłada, że ich kontynuowanie
będzie wymagało na przykład zgody sąsiadów. A to praktycznie
wyeliminuje tego rodzaju plantacje.
Radosław Bełkot Agrobiznes
|
|
|
Artykuł Sponsorowany
|
|
Kalendarium
There are no upcoming events!
Gościmy
Odwiedza nas 9 gości
|