|
|
|
06.06.2008. |
|
Katastrofa w wielkopolskich ulach. Wyginęła połowa rodzin pszczelich. Niewykluczone że
powodem są choroby, które wcześniej przetrzebiły amerykańskie pasieki. Tam wyginęło do 90 procent owadów.
Nie są znane przyczyny zespołu masowego ginięcia pszczół – bo tak nazywają to fachowcy.
Wiadomo
jedynie, że owady zostały zaatakowane przez nieznane bakterie i wirusy,
na które na razie nie ma sposobu. Pszczoły padają przy ulach, są ospałe
i niezdolne do lotu.
Pszczelarze są właśnie po pierwszym
zbiorze miodu rzepakowego. W porównaniu do ubiegłego roku w
Wielkopolsce, jest go o 75 procent mniej. O zyskach nie będzie więc
mowy i nie zanosi się by było lepiej.
W Polsce jest teraz około miliona stu tysięcy rodzin pszczelich.
Pszczelarze obawiają się ze jeżeli zespół masowego ginięcia pszczół będzie dalej niszczył
pasieki,
na rynku zabraknie polskiego miodu. Trzeba będzie go sprowadzać miedzy
innymi z Argentyny. A to będzie oznaczać wzrost cen.
Źródło: Beata Mes/Agrobiznes
|
|