|
|
|
01.06.2008. |
|
Wiele nam jeszcze brakuje, aby dorównać
standardom zachodnioeuropejskim, ale na szczęście jest światełko w
tunelu. W Polsce od początku zeszłego roku powstało 140 grup
producenckich. Jest to niestety nadal kropla w morzu potrzeb.
Mimo to jest ich w Polsce zaledwie 280. To kropla w morzu potrzeb, ale zdaniem uczestników tej konferencji będzie coraz lepiej.
Witold Boguta, Krajowy Związek Grup Producentów Rolnych: na
pewno jest trochę lepiej, aczkolwiek jest to z punktu widzenia
gospodarczego i z pozycji gospodarczej rolnika na rynku, jest to daleko
za mało.
Ma tak się stać także za sprawą unijnych funduszy, który
gwarantują pieniądze nie tylko na zakładanie grup producentów, ale
także na tzw. pomoc techniczną. Mówiąc krótko są to środki dla
organizacji lub instytucji, które chcą przekonywać rolników do tego,
aby takie grupy zakładali. Inaczej grozi nam nie wykorzystanie funduszy
PROW dla grup, gdyż pieniędzy nie będzie po prostu komu rozdać. Sami
rolnicy, którzy już działają w grupach nie mają wątpliwości, że warto.
Henryk Tchórzewski, grupa producentów: za partię dosyć dużą można uzyskiwać wyższe ceny. A to też jest niebagatelne w ekonomice prowadzonego gospodarstwa.
Do tego dochodzą możliwości sprzedaży dużej jednorodnej partii
towaru za wyższą cenę lub kupno środków do produkcji rolniczej dla
wszystkich członków grupy taniej niż inni.
Witold Katner TVP Rolna
|
|